A ty co robiłeś w walentynki?

Bo ja nic specjalnego. Staram się nie obchodzić tego święta. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nić przeciwko świętowaniu miłości i okazywaniu jej. Drażni mnie za to ta cała otoczka, różowe serduszka, wstążeczki, kwiatki. Jakby w związku chodziło oto, żeby raz na rok kupić swojej drugiej połowie najbardziej tandetny prezent, zabrać do kina albo na kolacje. I już, odfajkowane, z głowy. 14 lutego jest trochę jak przypomnienie w telefonie: „Teraz pokaż jej/jemu że ci zależy”.

Pojedyncze dni, gesty, tak jak pojedyncze treningi, to za mało żeby coś zbudować. W związku, jak w sporcie liczy się, i zdaję sobie sprawę jak to banalnie brzmi, wytrwałość, poświęcenie i konsekwencja. Nie wystarczy raz na miesiąc kupić kwiatek, tak jak nie wystarczy raz na miesiąc obiec Wielką Wyspę, trzeba się trochę bardziej napracować. Ważne, żeby z tej pracy czerpać radość, żeby wiedzieć po co się to robi i jakie fajne rzeczy czekają nas na mecie.

Życzę wszystkim zakochanym, żeby mogli z przekonaniem zaśpiewać refren tej piosenki.

 

P.S. Porada praktyczna: Chcecie iść na romantyczną kolację z okazji walentynek? Idźcie 15-tego lutego, miejsce w każdej restauracji gwarantowane :).

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Wojciech Górecki i otagowano jako , , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius