Ale to już było.

Wystarczyło kilka słonecznych dni a na zewnątrz widać było jak wszystko obudziło się do życia.

Pełne place zabaw, zajęte ławki w parkach i co ważniejsze kilka treningowych dni z buźką wystawioną do słońca.
Bieganie – mino zmiany mikrocyklu i większych obciążeń – było prawdziwą przyjemnością.

Środowy trening rowerowy, to rzecz na którą moje nogi oczekiwały w uśpieniu przez ostatnie kilka zimowych miesięcy.

 

Rozradowany tymi kilkoma dniami słońca wybrałem trasę na nasz najbliższy trening. Zrobiłem nawet podejście do spakowania trenażera.

Jakie szczęście w nieszczęściu, że brak czasu uniemożliwił mi dokończenie tej pracy.

 

Nawet nie wiecie jakie było moje zaskoczenie gdy w dniu dzisiejszym zorientowałem się co nas czeka w weekend…. Powrót zimy : ( mam nadzieje że to tylko kilkudniowa zmiana i słońce znów do nas zawita.

 

Dziś rower… a raczej jego substytut czyli trenażer : (

 

Na szczęście w telewizji relacja z wyścigu Paryż – Nicea.

Będę finiszował razem z nimi.

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Michał Wojtyło i otagowano jako , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius