Choinka triathlonisty

Last Christmas to obecnie chyba najczęściej słuchana piosenka świąteczna… Przyniosła ona już Gorgowi niezłą sumkę. Nawet gdyby za każdym razem kiedy ta piosenka leci w radiu dostawał on grosik… Po jednych świętach byłby już milionerem.

 

A ja nie o piosence a o triathlonowej choince chciałem pisać 🙂

 

Jak wszystko w życiu triathlonisty także i wybór choinki nie należy do najprostszych. Gdyby pokierować się zasadą jaka przyświeca mi przy każdych zakupach sprzętu – „ Kupuj najlepszy na jaki cię stać (w rozumieniu najdroższy)” pewnie choinka była by wysokości mojego bloku.

W tym wypadku jednak wielkość choinki i jej obecność uzależniona jest od innych czynników 🙂

Po pierwsze – choinki nie da się zastąpić niczym innym. Przybranie rowerów, balkonu, czy nawet tui która tam stała nie zastąpi prawdziwego drzewka.

Po drugie – jeśli już choinka to tylko prawdziwa , to tylko w doniczce i tylko taka która po wsadzeniu w kwietniu do ziemi przeżyje – chodź na to nigdy nie ma gwarancji.

Po trzecie – jeśli już żywa, to taka aby obok niej zmieścił się jeszcze trenażer 🙂

Dlatego w tym roku w mieszkaniu zagościła naprawdę śliczna, mała, gęsta i w doniczce żywa choineczka. Pewnie pomieszka z nami jeszcze kilka miesięcy. Jeśli nawet zdejmiemy jej ozdoby już styczniu to aż do kwietnia powinna znaleźć się w miejscu w którym jest chodź trochę światła i nie ma mrozu. Jeśli sąsiedzi pozwolą pewnie będzie to klatka, jeśli nie to święta się nam przeciągną : )

Uwaga – prezenty w tym roku już przyjmuje a w przyszłym przyjmować będę tak długo jak długo w domu będzie choinka – może doczekam się podgrzybków albo maślaków.

 

PS. Jeśli już decydujecie się na żywe drzewka, radziłbym zakupić je w centrum ogrodniczym, cena taka sama jak w każdym innym miejscu a prawdopodobieństwo przyjęcia się na wiosnę dużo większe.

W dużych sieciówkach i na rogach ulic, choinki sprzedawane w doniczkach, do tych doniczek wkładane są na kilka dni przed pierwszymi mrozami lub tez na kilka dni przed świętami – przyjęcie się takiego drzewka na wiosną, a czasem nawet przetrwanie Świąt, może graniczyć z cudem.

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Michał Wojtyło i otagowano jako , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (2)

  1. Agga
    Opublikowano 19 grudnia 2012 at 06:54 | Permalink

    gratuluję dochodów – tak trzymaj;
    drzewko śliczne – dekoracje super, szczególne ozdobione rowery, pomysł wart skopiowania -myślę, że można też tak oświetlić trenażer (przednie koło i ramę)

    • Michał
      Opublikowano 19 grudnia 2012 at 11:15 | Permalink

      Nic z tych rzeczy . Po prostu drzewo jest teraz tanie 🙂

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius