Czas Świąt

Trener z życzeniami dla ekipy RAT Święta wysłał maksymę:

„NIE  TYJEMY TYLKO  TRENUJEMY”

Odpowiadam pisemnie 🙂

http://www.rat.prw.pl/swiateczna-pisanka-na-czas-hyperalimentacji/

 

I tak ochoczo zacząłem w Wielką Sobotę od treningu rowerowego na rowerach MTB.

Trasa wiodła od stadionu Olimpijskiego wzdłuż Odry do mostu Milenijnego ,a następnie do gminy Miękinia na tereny Bike Maratonu.

Wzdłuż trasy, przyszłych, błotnych zmagań rowerowych, dotarliśmy do pałacu w Wojnowie.

Tam mała sesja fotograficzna.

Głównym szefem był znany z poprzednich jazd Darek. Postać dla mnie niesamowita, o niespożytej energii i ogromnym wytrenowaniu.

Na rowerze jest absolutnym wyjadaczem, biega i startuje ( biegł Ślężę, a teraz kiedy to piszę pewnie ukończył kolejny maraton, tym razem w Madrycie. Oczywiście startował w błotnym Bike Maratonie i ma za soba starty w TRI w Radkowie )

WIELKI SZACUN DARKU

 

Darek przywiódł grupę znajomych kolarzy, miłych ludzi, z dużym doświadczeniem. Pozdrawiam serdecznie

 

 

Z naszej strony był Mariusz, Krystian i ja.

 

Pałacyk Wojnowie i chwila odpoczynku. Przejechaliśmy już 40 km.

Podczas przerwy „dogania mnie telefon” z wezwaniem do radia na 17:30

http://www.rat.prw.pl/dawka-cwiczen-coraz-wieksza/

 

Kiedy ja zrobię tradycyjne jajka faszerowane, które są moim obowiązkiem Świątecznym?

 

 

Z tego treningu wróciłem mocno zmęczony i wyziębiony. Było zimno, a ja wciąż nie umiałem się ubierać na rower. Przede mną zakup właściwej odzieży. Nie zjadłem też właściwego śniadania, co gorsze nie wziąłem jedzenia ze sobą  i brakowało mi sił w czasie powrotnej jazdy. Wyszło ponad 90 km, zdaje mi się w „mocnym tempie”.

 

PIERWSZY DZIEŃ ŚWIĄT

 

Umawiamy się na trening biegowy. Kto może, melduje się 16:00 pod stadionem Olimpijskim.

Olimpia zaprasza  Swoich rodziców. Są doświadczonymi biegaczami.

Mają za sobą wiele maratonów i połmaratonów.

Mnie towarzyszy moja żona Agnieszka. Przygotowuje się do startu w pucharze Polski w bieganiu z psem. ( Dogtrekking)

W sympatycznej atmosferze umilonej rozmową i zartami oraz przez dwa biegające psy: Rudą i Jacka, obiegamy wielką Wyspę w tempie WB1 (LSD)

Za nami 14 km plus obowiązkowe rozciąganie.

Troszkę ubijało się poranne jedzonko, jajeczka przewalały się z biała kiełbaską oblewaną żurkiem..

„Ale dali my rady 🙂  ”

I jeszcze zimny wiatr..

 

RAT i biegające psy

 

 

DRUGI DZIEŃ ŚWIĄT

Poranna zbiórka u mnie. Znów mam kolo bez powietrza, co odkrywam rano. Zmieniam dętkę i uszkadzam nową, no to klops. Darek ma łatki i ratuje mnie z opresji.

 

 

Przed startem wspólna kawa z wodą mineralną. W końcu Święta.

Ustalamy że, musimy tak szybko jechać by nas zwolennicy lanego poniedziałku nie dopadli.

 

 

Trasa wiedzie drogami z Ołtaszyna  w stronę Sobótki.

Jak widać mocna ekipa rowerowa, a ja spowalniam jazdę.

Mierzę tętno w sposob ciągły i widze jak pełznie niebezpiecznie do czwartego zakresu. To dla mnie za szybko jak na długą,  długą jazdę.

Muszę zwolnić, a Oni czekają.

Michał mnie wozi na kole, wspiera i dotrzymuje towarzystwa. Wielkie dzięki, bo nie czuję się w formie.

Jakoś mija te 90 km…uff

 

 

No i po Świętach….mało jedliśmy i trenowaliśmy. Zajączek przyniósł wdzianko do pływania… wylicytowane w aukcji na niemieckim ebay. Powinna spełnić oczekiwania bo model dobry….tylko wyglądać jak wskoczymy do zimnego jeziorka

 

Rower obnażył mój brak wytrenowania w tej dziedzinie. Komu zdaje się ze naturalne jest na nim jeżdżenie, przy ogólnym w miarę wytrenowaniu, ten tak jak ja jest w błędzie.  Dobrze ,ze przeszedłem kuracje wstrząsową, bo muszę mocno nad tym popracować..

A swoja drogą mogłoby się już ocieplić

 

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Maciej Garncarek. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (2)

  1. Maciej Garncarek Maciej Garncarek
    Opublikowano 24 kwietnia 2012 at 06:59 | Permalink

    Jajka ugotować na twardo, rozciąć na połówki ze skorupkami. Połówki wydrążyć. Białko drobno i jeszcze drobniej posiekać. Żółtka zmiksować, dodać śmietanę, koperek, szczypiorek, ( szyneczka, pieczareczki lub co chcesz) i połączyć z białkami plus sól i pieprz do smaku. Uzyskaną pastę włożyć do skorupek i górę otoczyć tartą bułką. Zostaje tylko przed zjedzeniem usmażyć na klarowanym masełku i podać na ciepło…. mniam smacznego 🙂

  2. zwierzak
    Opublikowano 23 kwietnia 2012 at 23:27 | Permalink

    Jajka faszerowane mniam, mniam i nie mogłeś sobie nawet ich pojeść za dużo to wręcz porażka 🙁 Dale mnie to już by nie były to Święta Wielkanocne gdybym nie pojadł sobie trochę (no trochę to mało powiedziane :D) jajeczek faszerowanych 🙁

    A Maciej tak z ciekawości z czym robisz te jajka faszerowane?

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius