Czy warto biegać ‚Sylwestrówki’?

W tym a właściwie zeszłym roku biegłem po raz pierwszy bieg sylwestrowy. Czy warto? Warto, zdecydowanie, podczas gdy wszyscy przeżywają gorączkowo przygotowania to sylwestrowej nocy, bieg jest okazją do wyłączenia się z tego szaleństwa. To chwila na podsumowanie roku, na syntezę tego co się wydarzyło, co mogło pójść lepiej. Bieg sylwestrowy rządzi się swoimi prawami. W moim przypadku nie obyło się bez przygody 🙂 Najpierw chciałem się zapisać na bieg w Trzebnicy, jednak okazało się, że zapisy zostały zamknięte 😛 Na chybił trafił pojechałem na III Toyota Bieg Sylwestrowy do Jelcza – Laskowic, gdy dojechałem okazało się, że nie mam portfela by uiścić opłatę startową. Szczęśliwie przy całej sytuacji był jeden z organizatorów Biegu, który zezwolił mi na bieg i pakiet startowy bez natychmiastowej zapłaty.

Pogoda była idealna ok 8 stopni, jednak miałem na sobie getry do biegania i bluzę. Okazało się, że było to troszkę za grubo. Chciałem złamać 45 minut jednak po obżarstwie na Świeta, moja waga ani forma na to nie pozwoliły, ostatecznie udało się uzyskać czas 0.46.07. co i tak jest moim rekordem życiowym. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda się też pobiec większą ekipą (tym razem wspominając IM Barcelona).

Na biegu udało też spotkać się jedynych z najlepszych w GT RAT Mateusza i Jesusa.

 

 

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Krzysztof Borowiecki i otagowano jako , , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius