Dzień jak co dzień :)

Zimą człowiek chciałby po pracy zaszyć się na kanapie pod ciepłym kocem z dobrą książką. Jednak nie ma o tym mowy. W głowie zrodził się pomysł startów w zawodach triatlonowych nie można przezimować przy kominku. Mimo złej pogody zakłada się buty, wybiega w ciemność i wiecie co nie stanowi to większego problemu nie jest uciążliwe ani kłopotliwe. Wystarczy mieć cel, marzenie to napędza jak nic innego. Przydają się też ludzie, którzy dzielą z tobą pasję, jakby przyszło Ci do głowy odpuścić troszeczkę, szybko sprowadzą Cię na właściwe tory. Zachęcą do treningów namówią na sobotni spinning. Tak właśnie było w tą sobotę zachęcona namowami w sobotni poranek wyruszyłam do Jatomi Fitness na trening do Pawła. Oczywiści już po rozgrzewce 20 min a ja mam dość a gdzie tu jeszcze 1 h 40 min. Pot leje się strumieniami, nogi palą, żaden podjazd po tej zimie nie powinien być dla mnie straszny. Pedałuję dokręcam śrubę jak Paweł każe i staram się wytrwać w tym szaleństwie. Chwila przerwy, towarzysze niedoli pocieszą Cię słodkim żelkiem dobrym słowem i od nowa dokręcamy pokrętło. Mimo że w czasie treningu stwierdzam stanowczo, że nie lubię już Pawła, podejrzewam, że chce nas chyba zamęczyć nie lubię muzyki którą dopasował do naszych zmagań. Jadnak jak tylko kończymy pojawia się satysfakcja z dobrze wykonanej pracy, świat znowu jest piękny a trener wydaje się całkiem miłym gościem. Naprawdę jak chcecie się porządnie zmęczyć to zachęcam, ja w sobotę będę na pewno.

Trudności jednak nie skończyły się wraz z treningiem, mój mąż w czasie mojego pedałowania rozkręcił pół samochodu. Nagle stwierdził, że potrzebuje części niezbędnych do naprawy więc zadzwonił do mnie i poprosił o zakup kilku. Teraz wiem jak czują się Panowie jak wysyłani do drogerii po zakup szminki, lakieru i innych niezbędnych nam do życia rzeczy. Jakoś udało mi się zapamiętać skomplikowane nazwy, dumnie wyrecytowałam sprzedawcy listę. Zaczęły się schodki pytana o rodzaj silnika, pojemność, rok produkcji ale daję radę, dzielnie odpowiadam jak w szkole przy tablicy. Poległam niestety na numerze nadwozia jak dobrze, że można zadzwonić po pomoc.

Tak właśnie upłynął sobotni poranek, dzień jak co dzień 😉

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Agata Szydło. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius