Gruszki na wierzbie czy śliwki na sośnie

Gruszki na wierzbie czy śliwki na sośnie

Gdy Monika i Kulfon śpiewali tą piosenkę ja byłem jeszcze młody…aby nie pisać mały J i nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo prorocze są to słowa.

Polska nauka w ciągu niespełna kilku lat rozwinęła się w tempie błyskawicznym przeganiając zachód . Badania genetyczne poszły tak daleko, że w naszych instytutach rolnych uczą się – tak nie pomyliłem się UCZĄ SIĘ – najznamienitsi naukowcy z całego świata.

Może w końcu nasi rodzimi naukowcy otrzymają nagrodę nobla w dziedzinie genetyki.

W końcu jak często tworzy się konia który daje mleko albo świnie która znosi jajka.

 

Tyle udało mi się zrozumieć z ostatnich wiadomości, które zaraz po wypowiedzeniu wojny przez Kore Pn reszcie świata bardzo mnie zdziwiły- i nie był to chyba Prima Aprilis

 

Konina w wołowinie, drób w wieprzowinie  a do tego stara wędlina w nowej wędlinie… ciekawe czy wpychając stare parówki do nowych ściągają folie ??

Do niedawna wchodząc do sklepu można było znaleźć coś zdrowego gdzie lista składników nie przekraczała kilku linijek.

Obecnie…kto by czytał składniki skoro połowa to E z dodatkiem kilku cyfr oraz słowa których nawet nie jestem w stanie przeczytać a co dopiero zrozumieć. A objętościowo zajmuje to połowę opakowania.

Pasztet z zająca a w nim – UWAGA – aż 0,01% zająca – i to pewnie kawałem futerka…

Sok z granatu a w nim – UWAGA – 0,01% granatu – pewnie i tak producent miał na myśli zawleczkę lun zawartość metali ciężkich – bo ten sok koło owoców na pewno nie leżał.

 

Czy to nie przesada aby te produktu nosiły takie nazwy

To tak jakby kupować samochód z silnikiem i dostać samochód z miejscem na silnik… a jeśli zwróciłbyś uwagę sprzedawcy.  to ten odesłał by Cię do umowy gdzie małym druczkiem było przecież napisane „ samochód z miejscem na silnik oraz śrubami montażowymi”  (0.01% silnika masz)

 

Czy nie czujecie się nabijani w butelkę

 

Dla producentów 1 kwietnia trwa cały rok. Bezkarni nas okłamują i co gorsze trują.

A my ludzie z miasta możemy jedynie liczyć, że ta wędlina u pani Halinki pod blokiem jest inna – czy aby na pewno ??

 

Kiedyś nie raz oberwało mi się jako chłopakowi ze wsi… teraz dzięki temu ( i mojej mamie) w szafie mam pełno domowych soków , dżemów i innych przetworów , a stałe dostawy domowych wędlin i chleba ograniczają moje zakupy do niezbędnego minimum. ( jeśli sąsiedzi pozwolili by trzymać krowę w garaży to byłbym prawie niezależny  )

 

Wraz z zachodem przyszły do nas syropy glukozowe, chemia i inne świństwa…a teraz w zamian macie nasze krowo-konie i świnio-kury 🙂 smacznego 🙂

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Michał Wojtyło. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius