Home sweet home…

Ostatnio zastanawiam się dlaczego tydzień nie ma 8 albo 9 dni, ułatwiłoby to wiele rzeczy… a tak muszę wiązać koniec z końcem w szalony sposób. Pomimo problemów udało mi się spędzić weekend z rodziną na wsi. Spokój, cisza, fajne trasy rowerowe… 😛 zdala od miejskiego zgiełku i ciężarówek 🙂   tego było mi trzeba. Chciałoby się powiedzieć, że odpocząłem, nabrałem siły, ale liczby nie kłamią a 2 dni weekendowe to w sumie: 30km biegu, 90km spędzone na rowerze i 3km w wodzie.

 

Kilka fotek z weekendu:

ps. Kiełbasa z ogniska to jest to! Jak mawia nasz trener: „sila, szybkość wytrzymalość”  🙂 tak jedzą chłopy ze Śląska!

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Marcin Wróbel. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze

  1. Michał Wojtyło Michał Wojtyło
    Opublikowano 30 lipca 2012 at 11:39 | Permalink

    Ale siła, szybkość i wytrzymałość tyczy sie tylko celulozowych parówek 🙂

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius