IronMan ?

Zbliża się czas mojego pierwszego „treningowego” startu triathlonowego. Dystans olimpijski: 1,5km pływania, rower na trasie 40km i (za)”dyszka”.

Pomimo godzin w trasie, wodzie i w lesie, pomimo wielu wyobrażonych stref zmian, odczuwam niepokój i dziwne drżenie.  Chyba mam się czego obawiać, przecież jako jedyny z grupy potrafię:

– zgubić drogę na wyścigu kolarskim 😉

– zapomnieć kasku, bidonu, ba! butów kolarskich na trening rowerowy 🙂

– przewrócić się przy okazji treningu wsiadania na rower w T1 🙂

– o innych błahostkach nie wspomnę….

Ale cóż 🙂 Zagryzam wargi i … z uśmiechem na twarzy podążam ku wyznaczonym celom 🙂 Przygotowuję papierowe listy z przedmiotami niezbędnymi do zabrania na których będę odznaczał już te spakowane. I jakoś przeżyję 🙂
Czy w jakimś przypadku Ironman może oznaczać zakuty łeb? 🙂

 

p.s.

Miała być bajka o naburmuszonej, obrażalskiej księżniczce Dolores … ale jeszcze dojrzewa 😉

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Mariusz Świątczak. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (12)

  1. Ola
    Opublikowano 14 lipca 2012 at 13:47 | Permalink

    Ja przed każdym biegiem martwię się czy znajdę drogę… zawsze wyrażam swoje wątpliwości na głos, mój mąż zawsze mówi, ze przecież będą biegły setki ludzi, więc mam biec za nimi. A ja zawsze odpowiadam wtedy: „no ale co jak będę biec pierwsza?”

    to już taki nasz rytuał 🙂

  2. Artur
    Opublikowano 13 lipca 2012 at 08:28 | Permalink

    Hahahaha:)))Dobra,dobra. Ale tam szwagra nie bedzie:)Zosia-samosia:))))

  3. Maciej Garncarek Maciej
    Opublikowano 12 lipca 2012 at 10:50 | Permalink

    Zakuć łeb by się czasem przydało gdyż, albowiem, bo, a nade wszystko zdarza się nam pójść w basenie na zderzenie-czołówkę 🙂

    • Michał
      Opublikowano 13 lipca 2012 at 11:05 | Permalink

      To spotkanie w basenie to chyba ja najbardziej poczułem 🙂

    • Mariusz Mariusz
      Opublikowano 13 lipca 2012 at 11:19 | Permalink

      Właśnie pomyślałem, że od tego uderzenia Maciek pomylił „uderzantów” 🙂

    • Maciej Garncarek Maciej
      Opublikowano 13 lipca 2012 at 11:57 | Permalink

      Nic nie pomyliłem…dawniej z Tobą miałem czołówkę a najdawniej z Krystianem :))

    • Krystian Mrozik Krystian Mrozik
      Opublikowano 14 lipca 2012 at 22:32 | Permalink

      Nom Maciek, tamten podwodny przegląd dentystyczny można określić jako delikatny w porównaniu do sprinterskiego zderzenia jakie miałem z Michałem w tym tyg. 😀

  4. Artur
    Opublikowano 12 lipca 2012 at 08:27 | Permalink

    Mariusz! Bylebys nie zapomnial roweru,butow do roweru i do biegania,i pianki. Reszta obleci:)Pusci Cie stres w boksie. Zobaczysz,bedzie fajnie:) W Suszu wysiadla mi cala elektronika,a na bruku pierwszej petli stracilem bidony i bylem bez picia przez 30km. Ale sil dodaja emocje:))Pozdrawiam Cie serdecznie. Ps. Pozapinamy sobie pianki???:))))

    • Mariusz Marius
      Opublikowano 13 lipca 2012 at 08:13 | Permalink

      Arturo 😉 Do zamka to ja sobie sam sięgam 🙂 🙂 🙂

      Nie takie rzeczy ze „śwogrem po pijoku” robiliśmy więc i ten „ajron” też pójdzie 🙂 🙂 😉

  5. Krystian Mrozik Krystian Mrozik
    Opublikowano 11 lipca 2012 at 23:39 | Permalink

    Nie zrobisz tego:)

    • Krystian Mrozik Krystian Mrozik
      Opublikowano 12 lipca 2012 at 12:28 | Permalink

      miałem na myśli wierszyk:)

    • Mariusz Marius
      Opublikowano 13 lipca 2012 at 08:14 | Permalink

      Wszyscy wiemy jakie miałeś myśli 😛 😛 😛

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius