Jedziemy na wycieczkę.

Takkkkkkkk, wreszcie jest … teraz nawet silny wiatr albo przelotna burza nie jest w stanie zniszczyć nam samopoczucia.

Lato przyszło i już na dobre zadomowiło się we Wrocławiu. Na chodnikach , ulicach , parkach i ścieżkach rowerowych widać setki osób, które nie mogły już doczekać się tych słonecznych promieni. I nie mówię o tej majowej klątwie : ) bo te kilka deszczowych dni tylko potwierdza regułę.

W takie dni trening rowerowy to konieczność a wycieczka za miasto staje się przyjemnością. Często jadąc na trening jesteśmy dobrze przygotowani. Schemat zawsze wygląda tak samo. U mnie jest on bardzo prosty :
– zegarek sprawdzony ( jeśli zapomniałem go naładować dzień wcześniej mam ciągle kilka minut aby się podładował – bateria spokojnie starczy na jeden trening )
– łańcuch wytarty i nasmarowany
– strój treningowy założony
– bidon uzupełniony
– w kieszeni lądują przygotowane klucze, pompka, telefon, dętka + łatki
– sprawdzam ciśnienie w oponach i hamulce
– wycieram łańcuch – z nadmiaru smaru ( dopiero po chwili aby miał on czas na dotarcie do każdego miejsca łańcucha)
– buty i w drogę

Wycieczka to zupełnie co innego… jedyne przygotowanie o jakim myślimy to trasa i znajomi : ) A tak naprawdę przygotowanie do takiej wycieczki nie różni się zbytnio od przygotowania do treningu. W końcu na rowerowej wycieczce może nas spotkać to samo co na treningu.
Biorąc pod uwagę że rower sam w sobie jest sprawny technicznie a nasza kondycja jest wystarczająca aby dotrzeć do celu naszej wycieczki – i co ważniejsze z niej wrócić, to całą energię powinnaś przeznaczyć na spakowanie niezbędnych rzeczy :
– podstawowy zestaw kluczy – bardzo często wystarczy jeden multitool ( ostatni bardzo popularne narzędzie)
– pompka – należy sprawdzić czy pompka, którą posiadasz jest w stanie napompować Twoja oponę do wymaganego ciśnienia ( często pompki z niższego przedziału cenowego nie są w stanie napompować opony do 7 atmosfer a jedynie do 3 lub 4 ).
– łatki i dętki – czemu nie same łatki – z prostego powodu, bo czasem  dziura jest tak duża iż niemożliwe jest zaklejenie jej łatką i koniczna jest wymiana dętki. ( osobiście na wycieczce najpierw staram się zakleić dziurkę )
– naładowany telefon – piękna pogoda często wyłącza myślenie…jedziemy przed siebie, zakręt w prawo, zakręt w lewo i po chwili już nie wiemy gdzie jesteśmy. Smartfon z mapą albo telefon do przyjaciela pozwoli nam uniknąć niepotrzebnego zdenerwowania
– oświetlenie – bo powrót nie zawsze jest za dnia 🙂
– pieniążki – wszystko kręci się wokół pieniędzy, szczególnie jak skończą się zapasy żywieniowe a przydrożny sklep kusi zimnymi napojami.
– Plecak z dodatkową bluzą lub kurtką – lepiej mieć więcej niż mnie – to jest moja dewiza – często jest to dodatkowy kłopot i podczas kilkunastu wycieczek kurtka przeciwdeszczowa się nie przydaje. Jednak wystarczy jedna porządna burza, która cię przemoczy abyś już na zawsze zapamiętał tą lekcje i wyciągnął z niej wnioski : )
– znajomi – żadna wyprawa nie jest tak fajna jak ta zorganizowana wspólnie ze znajomymi. Tylko już na początku wybierzcie głowę, która ponosi odpowiedzialność za wybór drogi – ktoś zawsze musi być winny 🙂

Już jutro zapowiada się wspaniała pogoda…dziś smarujemy… jutro jedziemy 🙂

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Michał Wojtyło i otagowano jako , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius