Kaszuby

a oto kaszubska dziewczyna z jej kaszubskim psem:

po starcie w Suszu czułam się w pełni sił, czułam, że moje mięśnie nie wysiliły się tak, jak powinny, tak, jakbym tego od nich oczekiwała, tak, jakby tego wymagało wydarzenie… impreza sobotnia poszła niemalże w zapomnienie, nowy tydzień z planem treningowym się rozpoczął… w sposób zdyscyplinowany podszedłszy do słowa pisanego przez Trenera, mijał mi dzień za dniem… jeno senność ciągła mnie ogarniała, ale z powodu pogody na Kaszubach, która zawsze zmienną jest, która stale przynosi mokro-wietrzną aurę, moją ulubioną zresztą, zrzucałam moje samopoczucie i głębokie pragnienie nic-nie-robienia właśnie na pogodę, po czym przyszło mi do głowy, że może to jednak mój organizm domaga się odpoczynku, czego mu absolutnie nie dostarczam, bo wcale się na połówce Ironmana nie wysilił i po prostu nie zasługuje na odpoczynek. i tak do końca nie mam przekonania, czy to zmęczenie czy czyste lenistwo, którego należy się wystrzegać, pomimo wakacji a w przededniu kolejnego startu.

moje cudne wakacyjne jezioro, stojące 100 m od domu:

tu pływamy z Pamelą:

 ciągnę dziewczynę, ale ciężka ona:

czas pomiędzy ciągnięciem Pameli a wierzganiem po okolicznych lasach wykorzystuję na istotne czynności, jakimi jest granie w pociągi. mimo odpowiedniego rekwizytu, świat nie wyglądał tak różowo [nie wygrałam!]:

zbliżenie [aktorska gra mimo smutnej rzeczywistości]:

specjalnie dla uzupełnienia foto-story:
błogie lenistwo uchwycone w chwili, w której akurat nie leje 🙂
Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Kinga Zakrzewska. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius