Kiedy zobaczysz kolarza na drodze

Zdaję sobie sprawę, że dla większości kierowców kolarz na drodze to widok rzadki i zaskakujący. Co jednak zrobić, aby  spotkanie z tym egzotycznym na polskich drogach stworem skończyło się bez strat w ludziach i sprzęcie? Oto kilka moich rad.

Zdejmij nogę z gazu – dosłownie. Wyrobienie sobie takiego nawyku pozwoli na szybszą reakcję w razie nieprzewidzianej sytuacji. Rozumiem, że twoja prędkość średnia na trasie praca-dom spadnie o dwa procent i też nad tym ubolewam – nie ma dla kolarza większej wartości niż prędkość średnia 🙂 – ale ten ułamek sekundy może oznaczać moje życie/zdrowie/zdrowie psychiczne.

Zachowaj odstęp – ocieranie o biodro kolarza nie jest najlepszym sposobem na sprawdzenie, czy lusterka w Twoim aucie rzeczywiście się składają. Jeśli widzisz nadjeżdżający z przeciwka samochód to proszę Cię, błagam, nie sprawdzaj czy zmieścimy się w trójkę na szerokości drogi. Po prostu zwolnij i poczekaj na bezpieczny do wyprzedania moment. Rozumiem, że twoja prędkość średnia na trasie praca-dom spadnie o dwa procent itd. Jeżeli natomiast jesteś przyzwyczajony do trzymania się prawej krawędzi jezdni i nie wiesz jaka jest bezpieczna odległość wyprzedzania rowerzysty to chętnie pomogę – bezpieczna odległość to taka, przy której wszystkie koła twojego pojazdu znajdują się na sąsiednim pasie. A jeżeli potrzebujesz dodatkowej motywacji do trzymania dystansu to pamiętaj, że triathloniści sikają na rower…

Jeśli nie musisz, nie wyprzedzaj – jeżeli za 50m skręcasz w prawo, to trochę bezsensowne jest wyprzedzanie rowerzysty z ryczącym silnikiem i gwałtowne hamowanie przed skrętem. To samo tyczy się świateł. I tutaj ważna uwaga – kiedy mijam kolumnę samochodów stojących na światłach i zajmuję pierwszą pozycję, nie robię tego aby pokazać, że jestem ważny i że mam rower, więc mogę. Robię to, żeby podczas ruszania mieć wystarczająco dużo miejsca do wpięcia się w pedały nabrania prędkości i stabilności, zanim pierwszy samochód mnie dogoni. Rower to takie sprytne urządzenie, które działa m.in. dzięki efektowi żyroskopowemu i momentowi pędu, a te zależą od prędkości.

Nie trąb – wiem, że masz szlachetne intencje – chcesz zdopingować zawodnika do jeszcze większej pracy i dodać mu otuchy na treningu, ale wierz mi, twój klaksonowy doping zostanie odebrane jako zachowanie chamskie i agresywne, a już szczególnie jeśli jedziesz z dużą prędkością i pojawiasz się znikąd.

Pamiętaj – nie jestem na drodze na złość Tobie, nie jestem zawalidrogą, świętą krową. Mamy takie samo prawo do bycia na drodze, ja po prostu chcę z tego prawa bezpiecznie korzystać.

by Anna Garncarek

Wiem, że lista jest krótka, więc jeżeli macie, drodzy czytelnicy jakieś pomysły, to można wyżywać się w komentarzach.

Szerokości życzę!!!

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Wojciech Górecki i otagowano jako , , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius