Łachy jelczańskie…

Zapowiadał się ciepły wieczór. Od rana zacząłem kombinować, jak tu wyrwać się na trochę nad wodę. Poniedziałek dniem wolnym od treningu, więc żadnych ciężkich prób nie planowałem. Pół dnia negocjacji i … chyba popływam sam. Po pracy do domu – muszę jeszcze łańcuch w „góralu” rozpiąć, umyć i nasmarować. Operacja się udała, pacjent żyje, ale zaowocowało to późnym obiadem…

Pojawiam się nad stawem… i widzę las… las wędek 🙂

Woda ciepła, żal nie korzystać. Cóż, postanowiłem pływać środkiem akwenu – od plaży do połowy i powrót. Może nie zahaczę o żadną gruntówkę 🙂

„Szybkie” nakładanie pianki i huzia do wody. Żadnych przekleństw jeszcze nie słyszę…

Idzie ciężko… zbyt późny obiad i/lub zbyt obfity spowodował, że czułem się jak małe dziecko – po prostu musiało mi się odbić 🙂 Okazało się, że w wodzie nie jest to takie łatwe, trzeba się spionizować (to łatwe), ale napór wody na klatkę piersiową nie pozwalał… na … odprowadzenie nagromadzonych gazów. Wracam na brzeg 🙂 Wychodząc zataczam się – zaburzony pozycją poziomą błędnik daje o sobie znać.
-Co?! już?!? Cały? 😀 – pyta się opiekunka pozostawionego na plaży „cywilnego stroju”.
Nic nie mówiąc oddaję się błogiemu uczuciu oddawania przez „otwór gębowy” gazów do otoczenia 😀 😀 😀
– Świnia – usłyszałem 😉
– Świenty, miło mi – odpowiedziałem i czym prędzej ZMUSZONO mnie bym wrócił do wody 😉

Rekreacyjnie przepływałem może 1400m. Nikomu nie porwałem wędki, nikt nie trafił we mnie błystką 🙂

Gdy wyjeżdżałem, Jelcz pożegnał mnie ładnym widoczkiem.

 

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Mariusz Świątczak. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze

  1. Maciej Garncarek Maciej
    Opublikowano 26 maja 2012 at 10:38 | Permalink

    Hi. opis gazów wskazuje ,że masz pęcherz pławny i jeśli chcesz zanurkować powinieneś nieco z niego upuszczać. Do orientacji w poziomie używaj linii bocznej a jak przystało na porządnego Walenia :), a za takiego Cię mam, przeszkody lokalizuj falą akustyczną….zresztą Ty się lepiej znasz na żyjątkach wodnych i proszę mnie zaraz nie pouczać co ssak co ryba :))

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius