Lipowe zbiory

Za oknem ciepło, w powietrzu tylko znikoma ilość wirusów, a o zimowym bólu gardła i przeziębieniach danow już zapomnieliśmy.

Jendak ja, jak co roku, właśnie w tym okreśnie przygotowyje się, na zimowe przeziębienia. Czerwiec jest misiącem kwitnienia lipy.
Dla mnie od najmłodszych lat to własnie lipa była jednym z najczęściej stosowanych środków leczniczych w walce z przeziębieniami.
Kwiatostany lipy są wspaniałym środkiem leczniczym, wykorzystywanym przedewszystkim w walce z przeziębieniami, grypą i anginą. Pomaga pozbyć się śluzu zalegającego w drogach oddechowych, oraz wspaniale zabija podwyższoną temperature. Udowodniony jest rónież, wpływ lipy na nasze samopoczucie – lipa uspokaja.
Znalazłem również informacje o możliwości aromaterapi oraz kąpieli z dodatkiem wywaru z lipy. Osobiście z tych dwóch opcji jeszcze nie korzystałem, jednak po cieżkim dniu, może być to idelany sposób na rozluźnienie naszego organizmy.

Kwiat lipy najlepiej zerwąć z drzewa, które znajduje się daleko od ruchliwej drogi. Lipa kwitnie tylko przez kilka dnia dlatego     musimy bardzo precyzyjnie wstrzelić sie z terminem zbiorów. Pierszy problem napotkamy już przy próbie ścięcia kilu gałęzi. Po   pierwsze gałęzie lipy są kruche ( uważaj gdzie stajesz ) , po drugie kwiay lipy nie tylko my sobie upodobaliśmy, uwielbiają je również pszczoły 🙂
Korzystając z faktu, że te małe pracowite owady zajęte były zbieraniem płyku, udało mi się ściąć kilka ładnych gałęzi.
Odrazu chciałbym sie wytłumaczyć, zanim zaatakują mnie ekoldzy uważający mnie za niszczyciela zieleni – wycinanie gałęzi potrzebnych do zbierania kwiatów odbywa sie na zasadzie przycinania i przecinania. A dowodem na to, może być fakt, że od moich najmłodszych lat kwiay lipy zbierane są  tylko z jednego drzewa, które z roku na rok ma sie coraz lepiej 🙂

 

 

 

Teraz czeka mnie już tylko monotonne zrywanie kwiatów….

W tym roku zapasy muszą być naprawdę duże. Przygotowania do zawodów znacząco osłabią organizm , który w zimę stanie się bardzo podatny na przeziębienie.
A dla tych którzy nie lubią pić ziółek, polecam lipowy syropek. W tym celu zrywamy same kwiaty ( bez łodyg), wkładamy do słowiczka i zalewamy spirytusem. Ten syrop nie należy do najsmaczniejszych rzeczy jakie piłem, jednak nikt nie powiedział, że to co dobrze działa, ma jeszcze dobrze smakować.

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Michał Wojtyło i otagowano jako , , , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (2)

  1. Kasia
    Opublikowano 25 czerwca 2012 at 14:05 | Permalink

    A co ekolodzy powiedzą na pojenie/zalewanie słowiczka dużą ilością spirytusu? To dopiero jest karygodne!

  2. Kinga Kinga Zakrzewska
    Opublikowano 25 czerwca 2012 at 12:12 | Permalink

    mam nadzieję, że naprodukujecie odpowiednio duże ilości syropku i będziecie nam potem odsprzedawać 🙂

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius