Mnich

Zmęczenie narasta z dnia na dzień. Nim się obejrzałem prawie  minął  miesiąc ze zmienionym grafikiem tygodniowym, związanym z treningami w Radiowej Akademii Triathlonu pod opieką GT RAT. Czas jest bardzo względny – przelatuje między palcami. Zaraz święta. Od wtorku do niedzieli trenujemy dzielnie – baseny, biegi, przymiarki pianek, rowerowanie. Nadmieniam, że oprócz pracy, czekają nas domowe obowiązki. Trzeba pilnować, żeby motywacja do trenowania nie uciekła. Cel jest znany. Czasu niby dużo i nie dużo. Może poniedziałkowa regeneracja wystarczy?

Pod wpływem endorfin pomaratońskich trochę mnie poniosło i zapisałem się na tą niedzielę na „Ślężańskiego Mnicha”.  Nigdy wcześniej nie brałem udziału w takim wydarzeniu jakim jest wyścig masowy ze startu wspólnego, tym bardziej nie mogłem się doczekać.

Ślężański Mnich” – to tradycyjny wyścig kolarski, który rozpoczyna sezon w Polsce.

Dzisiaj odbyła się jego 30. edycja. Najlepsi zawodnicy oraz amatorzy w tej dyscyplinie sportu rywalizowali w Sobótce na różnych dystansach. Trasa składała się z pętli o długości 18km.

Tak wyglądała runda rekonesansowa.

We właściwej potyczce były jeszcze 3 takie same pętelki 😉

Sam wyścig przebiegał w doskonałej atmosferze, pogoda dopisała.

Meta.

Medal.

Euforia miesza się z refleksją.

Udało się – tylko co?

Ukończenie wymagającego wyścigu bez kraksy – można zaliczyć rzeczywiście na plus, ale w  porównaniu z innymi zawodnikami nie poszło jednak super…  i w sumie nie ma się czym chwalić. Wnioski nasuwają się same. Muszę jeszcze ciężej pracować, bo bardzo dużo jest jeszcze do zrobienia.  Kondycja na IronMan’a to to nie jest. I nie zrobi się sama. Tylko ciężką pracą można to osiągnąć.

Były zawodowy kolarz grupy zawodowej Bora-Argon18  , pochodzący z Sobótki, Bartosz Huzarski powiedział, do mnie na zakonczenie „Medal jest – teraz zostało jeszcze cztery do kolekcji ;)” [W wyścigach dla amatorów z cyklu „Via Dolny Śląsk 2017”]  – co daje pewną nadzieję na przyszłość…

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Bartosz Masłowiec i otagowano jako , , , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (2)

  1. Bartosz
    Opublikowano 13 kwietnia 2017 at 11:30 | Permalink

    Czas jest pojęciem względnym 😉 Wszystko zależy od organizacji. W zasadzie tylko w poniedziałek nie ma zaplanowego treningu. Postaram się w wolnej chwili podsumować „typowy” tydzień z życiorysu. Pozdrawiam

  2. Zuza
    Opublikowano 10 kwietnia 2017 at 18:13 | Permalink

    Bartek a jak wyglądają wasze treningi? Odbywają się codziennie? Napisz coś więcej jak to rzeczywiście wygląda w tygodniu czy masz czas na inne rzeczy?

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius