napój

napój do życia potrzebny jest, każdy wie.

pytanie #1 „jaki?”

pytanie #2 „w jakich ilościach?”

i to są BARDZO trudne pytania. przywykła do picia wielu herbat dziennie ulubionego sortu LADY GREY importowanego z wysp za pośrednictwem przyjaciół wspierających uzależnienie, musiałam rzucić sobie wyzwanie: czy zrezygnować z regularnej dawki teiny, o smaku bergamotki, cytryny i pomarańczy… na rzecz lepszego wchłaniania żelaza, które tak potrzebuję, a które słabiutko się wchłania… czy też nie…

Był to trudny wybór – jednak wyzwanie podjęłam. Zamiast herbaty w dużych ilościach, piję mnóstwo wody. Przerzuciłam się na gazowaną, bo taka niegazowana kompletnie mi nie wchodziła, a nawadniać się trzeba… bo właśnie o to nawadnianie się rozchodzi dodatkowo. poza aspektem wchłaniania żelaza i wypłukiwania mikroelementów z organizmu przez kawę/herbatę, pojawił się element nawodnienia i przygotowania na wysiłek w wysokich temperaturach. Próbuję wciąż znaleźć klucz do nawadniania własnego organizmu, a także do przeciwdziałania przegrzewaniu, które niezmiennie mi towarzyszy i pognębia. jednak królik doświadczalny musi swoje przejść i jest nadzieja, że przeżyje wszelkie eksperymenty… ale czy na pewno?

dodatkowo, rok temu słuchałam ciekawego wywiadu z Dr Markiem Hetheringtonem, który dla MarathonTalk wypowiada się na temat nawadniania, przegrzewania organizmu, rozrzedzania krwi, które kończy się śmiertelnie… polecam poniższe linki do trzech podcastów, w których pojawia się wątek nawadniania:

http://marathontalk.com/podcast/episode_70_ian_sharman.php

http://marathontalk.com/podcast/episode_71_ellie_greenwood.php

http://marathontalk.com/podcast/episode_72_ed_whitlock.php

bo właśnie co pić przed wysiłkiem [żeby ową pyszną herbatką nie odwodnić się na samym wstępie]?

co pić w trakcie wysiłku i w jakich ilościach, żeby z jednej strony rozrzedzić krew broniąc się przed przegrzaniem, a z drugiej strony nie nabawić się hiponatremii  [niedoboru sodu w surowicy krwi, który to deficyt może doprowadzić do obrzęku mózgu i śmierci]?

najgorsze, że nie ma jednej dobrej odpowiedzi, bo każdy królik jest inny. więc doświadczenia trzeba kontynuować, szukając sobie właściwego rozwiązania. zatem -sięgając po kolejny łyk wody gazowanej – kontynuuję eksperyment.

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Kinga Zakrzewska. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (7)

  1. Ewa
    Opublikowano 22 sierpnia 2012 at 10:15 | Permalink

    Muszynianka jest niby niegazowana,ale ma taki lekki gaz,wiec będzie dobrze wchodzić 🙂

    • Maciej Garncarek Maciej
      Opublikowano 22 sierpnia 2012 at 10:25 | Permalink

      Muszynianki są różnego sortu…no i nie mylić z Muszyną:)

  2. Maciej Garncarek Maciej
    Opublikowano 22 sierpnia 2012 at 07:26 | Permalink

    Woda mineralna stanowczo niegazowana i nie ubogo sodowa, pomocnie magnezowo wapniowa i moja podpowiedź brzmi bez lokowania produktu, a z wiedzy i doświadczenia ; muszynianka 🙂
    Nie gazowana bo zmienia się pH i np stanowi to utrudnienie wchłaniania się żelaza, żeby KRÓLIK wiedział, że o Nim piszę.
    A prozaiczna sprawa z wodą gazowaną jest taka że trudno ją pić podczas biegu bo bąbelki walą do nosa, a poza tym odbija się niemiłosiernie 🙂

    • Kinga Kinga Zakrzewska
      Opublikowano 22 sierpnia 2012 at 09:13 | Permalink

      to ja nie podczas biegu tę gazowankę, tylko na co dzień. ale to mnie zasmuciłeś, że gazowana utrudnia wchłanianie żelaza….

    • Maciej Garncarek Maciej
      Opublikowano 22 sierpnia 2012 at 10:23 | Permalink

      No i do każdego bidonu w upałach, a szczególnie w Borównie szczypta soli kuchennej… Trener o nawadnianiu i przeciwdziałaniu przewodnieniu hipoosmolarnemu ma artykuł na blogu i w książce.
      Te tematy ze względu na uzupełnianie okołoperacyjne płynów są mi szczególnie bliskie.
      A poza tym wciąż rozważam zadanie szkolne; czy ryba morska pije wodę z morza, a jak to wygląda u ryby słodkowodnej, pamiętając o tym ,że obie wchłaniają wszystko przez powierzchnię ciała :)?

  3. Kinga Kinga Zakrzewska
    Opublikowano 21 sierpnia 2012 at 22:59 | Permalink

    ja już od marca cierpię… ale weekend dał się we znaki ostro!!

  4. Ania
    Opublikowano 21 sierpnia 2012 at 18:39 | Permalink

    hehe… przegrzewania ciąg dalszy… rozumiem że wczorajszy trening (w warunkach cieplarnianych) skłonił cię do głębokich rozważań… ty testuj testuj a ja metodą tradycyjną uzupełnię w organizmie sole mineralne:)

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius