Nawadnianie

W sobotę następny sprawdzian. Start na dystansie 1/4 w Mietkowie. Nie ma czasu nawet opracować strategii, praca treningi pochłaniają tyle czasu, że nie ma go już nawet na wymyślenie planu. Może to i lepiej z marszu jadę, robię to co mnie należy i po zawodach, wracam do treningów. Oczywiście plan jest na pewno jeden dużo pić, nastraszona opowieściami innych jak łatwo można się odwodnić dostałam chyba fioła. Obsesyjnie opróżniam zabrane w trasę bidony, łapię wodę na punktach. Tracę na te czynności wiele cennych sekund może nawet minut jak zliczyć wszystko razem. Zawsze baranka trzymam kurczowo za rogi i każdą czynność, która wymaga oderwania ręki najpierw poprzedza hamowanie potem jadąc tempem żółwia piję sobie spokojnie co tam nalane w bidonie.

Ponieważ jestem ogarnięta obsesją nawadniania zwalniam i rozpędzam się na nowo kilkanaście razy w ciągu całej trasy.

Ten element jest do szybkiej poprawy i naradę mocno muszę nad tym popracować.

Trzymajcie więc kciuki i do zobaczenia na trasie.

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Agata Szydło. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius