Nie ma SŁABEJ POGODY, są tylko SŁABE CHARAKTERY :)

Jestem trochę obolała, szczerze mówiąc, moje mięśnie…Rany, jakbym nigdy w życiu nie ćwiczyła. Trener uparł się, żeby pokazać, kto rządzi tym światem i  w sobotę, po całym tygodniu ciężkiej pracy, zarządził sprawdzian na 200 i 400 m kraulem. Dlaczego ten ,kto obdarzył mnie wolą walki i duchem fair play, zapomniał dorzucić odrobinę szybkokurczliwych włókien mięśniowych. Chyba mam atak serca.

Druga połowa roku to dla mnie nie lada wyzwanie. Uwielbiam treningi na świeżym powietrzu, a tu coraz zimniej i mroźnie. To wymusza konieczność treningów w zamkniętych pomieszczeniach, bez odpowiedniego dotlenienia i atmosfery. Nie jest to motywujące, często wręcz żmudne i jednostajne. Niemniej jednak, w triathlonie, to właśnie w tym okresie dzieje się to, co najważniejsze. Jesień i zima są miesiącami wytężonej, ciężkiej pracy, której plony powinny przyjść piękną wiosną. Jest to też czas na to, aby udoskonalić technikę, popracować nad oddechem. Tak więc,  cierpliwie wylewamy poty na spinningu, wypluwamy płuca na basenie, biegamy tocząc walkę z samym sobą… A wszystko z nadzieją na odrobinę poprawy :). Bo komu z Was chciałoby się codziennie wstawać przed 6 rano, aby biegać lub odśnieżać samochód i pędzić na basen, by skąpać się w zimnej wodzie, albo wsiąść na rower i walczyć z wiatrem i przenikliwym chłodem? Sprawy nie ułatwia widok śpiącego partnera, który na wasz widok krzątających się po mieszkaniu, nie dość, że  nie zaczął jeszcze wciągać w pośpiechu spodni, ani wyprowadzać z garażu samochodu, to nawet nie chrapnął na to, ani nie poruszył się przez sen. Jedyne co Wam pozostaje to samotnie oddalić się w zimną, czarną noc…

W myśl  zasady:

„Nie ma słabej pogody, są tylko słabe charaktery!”:)

 

 

 

 

 

Przecież nikt nie powiedział, że będzie łatwo! Najłatwiej zawsze narzekać i szukać wymówek. Zrobić coś już ciężej. Sama jestem TU, niejako dzięki szeregowi wspaniałych zbiegów okoliczności i kilkunastu wykorzystanych szansą. Nie dostałam od losu zbyt wiele talentu, ale to, co dostałam udało mi się chyba ciut powiększyć ;). Plan na zimę jest więc napięty: zajęcia ze spinningu i jazda na rowerze górskim, bieganie na bieżni i świeżym powietrzu, intensywne treningi na basenie. Do tego trochę ćwiczeń na wzmocnienie sylwetki i budowę siły… Będą nóżki bolały, oj będą…!

A jednak warto! A jednak trzeba się sponiewierać od czasu do czasu w imię czegoś. Rzucić się w przepaść i poczuć, że się frunie. Bez tego może i bezpieczniej, ale nijako. W życiu trzeba mieć pasje! Niezależnie czy jesteś weekendowym biegaczem, pływasz czy jeździsz na rowerze, jesteś stary lub młody, szczupły albo gruby. Nie ma sensu czekać, aż obwisną piersi i nie będzie erekcji ;). Klinik rehabilitacyjnych rośnie teraz tyle, ile grzybów po deszczu. Do specjalistów kolejki. Prościej – wyłączyć telewizor, wstać z fotela, wyrzucić śmieciowe jedzenie i zająć się sobą. Zacząć naprawiać siebie. Wystarczy wybrać się do lasu i ruszyć na szlak, albo wyjść na ulicę lub chodnik przed domem i zacząć biegać. Nie przejmować się prędkością ani odległością.  Jutro pobiec dalej. Można wybrać się ze znajomymi do klubu fitness. Mnoży się coraz więcej form aerobiku… Fajne to! Zdrowe przede wszystkim :).

Spróbujcie potraktować to jako pierwszy krok w ćwiczeniu silnej woli. Im częściej wyjdziecie z tej potyczki zwycięsko, tym łatwiej przychodzić Wam będą kolejne treningi, a  nieruszanie się będzie naprawdę nieprzyjemne.  

Patetycznie się zrobiło 😉

Nie warto zapadać w sen zimowy, bo na wiosnę możecie mieć problemy z porządnym „dobudzeniem się”. Sprawdźcie, co Was w sporcie cieszy najbardziej. Reszta przyjdzie z czasem 🙂.

Bo jak powiedział jeden dziennikarz na olimpiadzie:

’’musi być jakaś dyscyplina olimpijska, w której jesteśmy dobrzy’’. 🙂

Pora abyście odżyli. Nie przegapcie tego. 🙂

P.S. Od niedzieli uśmiech nie schodzi mi z twarzy. A to za sprawą tego smakołyku, którego Mama upiekła dla mnie tonę 🙂

Ufff… Sport odmładza, tak mówią :). Może uda się jeszcze Ibisza dogonić ;)))

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Olimpia Łabuz. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (5)

  1. sporciara
    Opublikowano 25 listopada 2012 at 16:24 | Permalink

    Torcik RAT kupuję i odlatuję! Wszystkiego NAJ….lepszego.

  2. sporciara
    Opublikowano 25 listopada 2012 at 16:12 | Permalink

    Tonę, tonę, ale chyba nie za….toniesz? Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki!

  3. Kryst
    Opublikowano 25 listopada 2012 at 14:48 | Permalink

    Olimpia nie jesteś sama…A o dogonieniu Ibisza zapomnij… on wspólnie z Ryśkiem z klanu i Sztrasburgerem koksują w domowych zaciszach.

  4. Jerzu
    Opublikowano 24 listopada 2012 at 22:59 | Permalink

    Fajny tort !

  5. Barbara
    Opublikowano 23 listopada 2012 at 20:12 | Permalink

    Olimpia tak trzymać. A ja postaram się dostosować do Twoich rad. Pozdrawiam!

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius