Nie zawsze jest czysto, ale zawsze jest PRZYJEMNIE

Ostatnie dni pokazały, że przyszedł już czas na definitywne pożegnanie się z szosą i zamianę roweru na MTB. Nie mam powodów do smutku, bo odkryłam, że jazda na MTB sprawia mi niesamowitą frajdę. Prawie taką samą jak jazda na szosie.

Od kilku dni zaczęłam uskuteczniać treningi w terenie. Taka jazda w lesie bądź parku to zupełnie inne doznania. Dróżki, kałuże, błoto, liście, gałęzie, drzewa, skręty, zakręty, podjazdy to wszystko to co sprawia, że w terenie można naprawdę POSZALEĆ i zmęczyć się.

Dzisiaj wybrałam się do lasu. A że nie planuję nigdy trasy i jadę przed siebie to takie wycieczki sprawiają, że każda jest inna i zaskakuje czymś nowym. Zdarzyło mi się już zgubić, ale to nic w porównaniu do tego w co się dzisiaj wpakowałam. Wpadłam po uszy w błoto, w rzekę błota, z której nie było wyjścia. Trzeba było brnąć do przodu. W pewnym momencie trzeba było zejść z roweru, bo nie chciał jechać. Prawdziwy Armagedon! Choć zdjęcia nie oddają do końca tego ogromu błota to wierzcie mi, że po powrocie miałam co robić. Zobaczcie sami.

Stwierdzam, nie zawsze jest czysto,ale ZAWSZE JEST PRZYJEMNIE !

Pozdrawiam

W.

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Bez kategorii, Wanda Brewka. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius