Niedzielny ” rozjazd „

 

Sobota godzina 14: 00, każdy z nas zrealizował zamierzony cel – Ukończyliśmy w dobrych (jak na nas) czasach półmaraton. Teraz już czas planować niedzielny rozjazd, który był wpisany w naszych kalendarzach.
Niedziela była dniem bez trenera, który w tym czasie startował w Warszawie, dlatego każdy na ten dzień mógł mieć własne plany treningowe. Ja , Olimpia i Maciek postanowiliśmy wybrać się na małą przejażdżkę po szosie.

Spotkanie o 11 na ulicy Borowskiej – Prawie się spóźniliśmy, bo w końcu nie ma to jak zapomnieć o zmianie czasu 🙂

Wraz z naszą trójką na trening wybrał się Darek „Bis” od wczoraj zwanym drugim trenerem.


Jadąc z takim wyjadaczem szos po pierwsze wiedzieliśmy, że nie musimy brać mapy, po drugie mieliśmy obawy czy dotrzymamy mu tempa.

Szybka analiza wiatru i w głowie Darka już pojawiła się trasa…

„Tak, jedziemy na Oławę”

Jak powiedział tak się stało, nikt z nas nie narzekał, bo ilość endorfin, które wytwarzał organizm przy każdym obrocie korbą była olbrzymia

Tego dnia przeprowadziliśmy sobie trening z wachlarza i jazdy na kole. Warunki były ku temu wymarzone, wiatr wiał z dość dużą prędkością i nie zapowiadało się, aby tego dnia chciał nam odpuścić.

Po 40 km nogi zaczęły dawać o sobie znać. Wczorajszy półmaraton nie odszedł jeszcze w zapomnienie.
W tym momencie każdy z nas jeszcze bardziej zaczął przykładać się do siedzenia na kole i prawidłowego wskazywania wyrw w drogach ( Mariusz mógłbyś się tym zająć ·))) w końcu każde kilka centymetrów bliżej poprzedzającego Cię kolarza to kilka procent mocy, którą oszczędzasz.

Delikatny kryzys spowodowany brakiem płynów w bidonach dopadł nas po 80 km gdzie konieczny był postój w jednym w mijanych sklepów.

Szybkie sporządzenie mikstury energetycznej i możemy jechać dalej .
PS Już nigdy więcej nie wleje do bidonu czegoś słodkiego i gazowanego – było smaczne potwierdzam, – ale rama w rowerze nadawała się już tylko do mycia J

Już widać Siechnice , mijamy Św Katarzyne , teraz tylko Żerniki i prawie jesteśmy na miejscu . Tu nasze drogi się rozeszły. Na koniec szybka fota RAT-u i możemy ruszać do domów.

Wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Zauważyłem, że nasza trójka po dzisiejszym dniu zaczęła trochę bardziej sobie „ufać”, odległości między kołami znacznie zmalały a komunikaty wydawane prze prowadzącego momentalnie są przekazywane ka koniec stawki.

Pogromca ognia z wrocławskiego rynku powiedział na koniec sobotniego przedstawienia :
„Ja nie jestem żebrakiem – jestem profesjonalnym żebrakiemJ”

Ja mogę powiedzieć :

„Nie jesteśmy amatorami – jesteśmy profesjonalnymi amatorami :)”

Poniżej nasza wczorajsza trasa.

 

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Michał Wojtyło i otagowano jako , , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (7)

  1. Michał
    Opublikowano 29 marca 2012 at 14:54 | Permalink

    Darku ty masz kondycje której my możemy Ci tylko pozazdrościć 🙂

  2. Kdarek
    Opublikowano 29 marca 2012 at 11:06 | Permalink

    Witam,
    ponieważ przejażdżka się spodobała, to proponuję coś na niedzielę 1 kwietnia.
    Wycieczka kolejowo-rowerowa i bieg na 15 km.
    PROGRAM:
    Wrocław – Leszno poc. o.7:15 – p.9:06
    Leszno – Bukówiec rower 20 km
    Bukówiec: Bieg Sokoła start 11.15
    Bukówiec – Rawicz rower 65 km
    Rawicz – Wrocław poc. 17:20 – 18:39
    To nie jest prima aprilis, zapraszam.

    • Maciej Garncarek Maciej
      Opublikowano 29 marca 2012 at 16:51 | Permalink

      Dla mnie bomba 🙂

    • Michał Wojtyło Michał Wojtyło
      Opublikowano 30 marca 2012 at 08:42 | Permalink

      Teraz tylko wszystko zależy od pogody 🙁

  3. Maciej Garncarek Maciej
    Opublikowano 27 marca 2012 at 19:07 | Permalink

    Oj tam, Wojtek o waszych tak pisze 🙂

  4. Michał
    Opublikowano 27 marca 2012 at 10:55 | Permalink

    Maciek wymienił widelec , oponki i owijka pod kolor ramy i rower prezentuje sie wspaniale 🙂 a nazwa zobowiązuje… i teraz widać że rower dodaje Maćkowi skrzydeł 🙂

  5. Wojtek
    Opublikowano 26 marca 2012 at 16:48 | Permalink

    Ładne rowerki:)

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius