Nocny Półmaraton

Nocny Półmaraton

Sama nie mogę w to uwierzyć ale po raz drugi przebiegłam półmaraton. Żaden to nie jest wielki wyczyn, jednak dla mnie bieganie półmaratonów czy maratonów nigdy nie będzie chyba fajne.

Przygotowania idą pełną parą więc i z takim zadaniem trzeba było się zmierzyć 🙂

Impreza bardzo fajna, miasto pięknie oświetlone, muzyka, kibice, dzielni wolontariusze na punktach z wodą wszystko zdawało by się idealnie, oprócz tego, że jednak trzeba biec 😉

Stawiła się liczna ekipa z GTRAT, trener przeprowadził profesjonalną rozgrzewkę niestety ja rozgrzewałam się w kolejce do WC. Stawiłam się dzielnie w sektorze dla grupy turystycznej i podskakiwałam w celu rozgrzewki jak piłeczka z powodu tłoku inne ruchy nie wchodziły w grę.

Minęło 20 minut od rozpoczęcia biegu zanim moja wesoła grupa dotarł na linię startu.

Niestety tępo okazało się zdecydowanie za wolne więc z trudem zaczęłam się przedzierać, ludzi było naprawdę sporo. Przynajmniej nie skupiałam się jak zwykle na pierwszych kilometrach na myślach jakie ciężkie jest to bieganie, Agata zwariowałaś po co to wymyśliłaś, myślałam tylko jak nie skręcić sobie nogi biegnąc po krawężniku. Uczepiłam się jak rzep do 3 młodych ludzi bo zdawało mi się, że biegną tempem które mogę wytrzymać, torowali tym samym drogę i zawsze raźniej biec z kimś 🙂 Dlatego dzielnie za nimi biegłam, mieli zadanie trzymać się tępa 5:45 więc postanowiłam, że jakoś dam radę. Kibice byli niezastąpieni koło serowca rozdawali nawet drinki;)

Może i bym się skusiła ale starałam się nie zgubić moich towarzyszy. 17 km kryzys, myślę sobie nie starczy Agata po co tak pędzisz to są młodzi ludzie, niech sobie biegną. Zaczęłam się z nimi nawet żegnać ale kazali się nie poddawać, biegną więc dalej.

Udało się ostatnia prosta i już widać niebieskie światła w bramie stadionu, pędzę resztką sił i co się okazuje, meta nie jest tam gdzie linia startu, wszyscy biegną dalej. Najgorszy dobieg do mety jaki można sobie wyobrazić jakimś cudem docieram na oświetloną płytę boiska. Koniec męki, uściski z towarzyszami, zdjęcie i dałam radę. Brawo ja czas 02:03:35 🙂 jak na moje bieganie to całkiem nieźle mi poszło.

Przepraszam jeśli znajdziecie jakieś błędy, bądź zdania będą nieskładne ale mamy naprawdę napięty grafik. Brakuje czasu na skupienie i sprawdzanie 🙂

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Agata Szydło. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius