Nogi kolarza

Trening zmienia wszystko. Inaczej jem, krócej śpię, inaczej planuję dzień. Regularny wysiłek sprawił, że na wadze bardzo szybko ubyło kilka kresek. No i jeszcze jedna rzecz dotycząca wyglądu, wydepilowałem nogi.

Jeżeli już skończyliście się śmiać to teraz przeczytajcie jakie są tego powody – głównie związane z jazdą na rowerze:

1. Powód kulturowy – peleton kolarski rządzi się swoimi prawami. Kolarze cały czas ocierają się o siebie, dotykają kolanami, łydkami. Jeżeli nie masz ogolonych nóg, inni mogą po prostu odmówić jazdy z tobą, uważając to za niehigieniczne, czy wręcz potraktować jako brak szacunku.

2. Powód zdrowotny – gładką nogę łatwiej opatrzyć w razie wypadku. Włosy zdecydowanie przeszkadzają w oczyszczeniu i gojeniu się rany.

3. Powód regeneracyjny – masaż po treningu bardzo pomaga w regeneracji. Niektórzy masażyści odmawiają jednak kolarzom z nieogolonymi nogami, a i sam masaż jest bolesny, jeśli noga jest „zarośnięta”.

Dodatkowo powinienem wspomnieć, że gładkie nogi pomagają podczas pływania, jednak na razie nie odczułem takiego efektu, a wręcz przeciwnie – w wodzie czuję się jakoś dziwnie.

Teraz o samym zabiegu. Należę do tych bardziej zarośniętych, dlatego zrezygnowałem z prostego ogolenia nóg maszynką – chciałem mieć spokój na kilka tygodni. Przełamałem moją męską dumę i wybrałem się do kosmetyczki, żeby wydepilować nogi woskiem. Trochę się balem, ale – wcale nie było tak strasznie. Oczywiście były miejsca bardziej i mniej bolesne, ale daleki byłem od spazmatycznych okrzyków facetów obdzieranych ze skóry,  jakimi raczyli nas swego czasu koledzy z Jackass. O wiele bardziej uciążliwe jest uczucie lepiących nóg – jakbym cały czas były mokre – towarzyszące mi do dziś. Poza tym, jakoś nie mogę się przyzwyczaić do ich widoku, mam nadzieję, że to minie z czasem. Moja Marta towarzyszyła mi przez cały czas, więc obyło się bez krępujących momentów w domu. Efekty możecie podziwiać w galerii.

No cóż, kolejna ofiara na drodze do Ironmana została poniesiona, nogi wyglądają teraz bardziej jak nogi kolarza, mam nadzieję, że w ślad za tym pójdą wyniki :).

PS. Na potwierdzenie, że to nie tylko moja fanaberia:

http://www.bicycling.com/training-nutrition/training-fitness/razors-edge-shaving-your-legs-cycling

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Wojciech Górecki i otagowano jako , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (5)

  1. Beata
    Opublikowano 23 marca 2012 at 02:19 | Permalink

    Do pełni efektu brakuje jeszcze czerwonego lakieru na paznokciach. Czerwony jak ogólnie wiadomo jest kolorem ostrzegawczym. Widzę wiele potencjalnych zalet takiego malowania 😉 Pozdrawiam i życzę sukcesów!

  2. Krystianek
    Opublikowano 22 marca 2012 at 22:23 | Permalink

    Nie słyszałem jeszcze nigdy o masażyście co odmówiłby masażu z powodu niewydepilowanego ciała. Zgodzę się natomiast z tym, że jest to najwyżej dyskomfort, często ból dla pacjenta owłosionego…
    Szacun, za fotorelację 😀

  3. Maciej Garncarek Maciej
    Opublikowano 22 marca 2012 at 20:21 | Permalink

    jest pewien kolarski przesąd… Goli się nogi, by włosy nie wkręcały się w tryby podczas jazdy 🙂 Cóż, zawodowcy zrobią wszystko, by poprawić wynik 🙂

  4. Mariusz Mariusz Świątczak
    Opublikowano 22 marca 2012 at 20:03 | Permalink

    Ale czy to na pewno Twoje nogi na zdjęciu? 🙂

  5. Michał Wojtyło Michał Wojtyło
    Opublikowano 22 marca 2012 at 19:43 | Permalink

    Jestem z Tobą 🙂

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius