Oh, jak wesoło kołysać się wśród fal, gdy szumi, szumi….. w płucach :)

Dziś małe fotostory.

Kiedy przyszedłem część załogi RAT-u już trenowała

Z wolna trening stawał się bardziej dynamiczny

Po wstępnej nauce wiosłowania…. sprawdzian wydolności

Olimpia daje z siebie wszystko a kilwater za sterburtą rozciąga się na kilometr

A miło to tak patrzeć jak inni się męczą?

Rączki doprowadziła do rozpaczy…a odciski długo się goją, ale była twarda i szybka, a wynik imponuje

Tomek wiosłuje jak trzeba, a ja skruszony słucham, czego nie umiem w trudnej dyscyplinie wiosłowania i okazuje się że nie umiem niczego..

Tomek daje radę i pędzi po medal

Mariusz chwilę po życiówce

Już zrelaksowany, zadowolony, wypoczywa…… hmm ale czy jeszcze oddycha i żyje?

Trener pokazuje jak to robić trzeba.

Przepraszam za jakość zdjęć, zdyszana rączka i za szybko ruszający się zawodnicy do zdjęć komórą. Pozdrawiam

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Maciej Garncarek. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (5)

  1. Michał Wojtyło Michał Wojtyło
    Opublikowano 9 marca 2012 at 10:12 | Permalink

    Poczekajmy jak przyjdzie lato i będziemy robić życiówki na Odrze 🙂 Ciekawe ilu z nas wyląduje w wodzie 😀

  2. Beata
    Opublikowano 8 marca 2012 at 17:56 | Permalink

    No wreszcie jakieś fotostory 🙂 Zawsze chciałam spróbować jak się na ergometrze wiosłuje 🙂 Podobno nie tak łatwo jak to wygląda 🙂 To prawda?

    • Maciej Garncarek
      Opublikowano 8 marca 2012 at 18:02 | Permalink

      Zdjęcia zrobiłem wtedy gdy byłem w stanie o tym pamiętać i móc je zrobić. Większość z nas czuła się po wiosłowaniu tak jak….wygląda Mariusz…głównie bolą płuca

    • Beata
      Opublikowano 8 marca 2012 at 18:20 | Permalink

      Wysiłkowo to większe wyzwanie niż spinning?

    • Maciej Garncarek
      Opublikowano 8 marca 2012 at 19:16 | Permalink

      Robiłem to pierwszy raz w życiu i do tego źle. Jedyne pocieszenie jak rzekł Trener to to ,że nie mam być wioślarzem tylko skończyć Irona… Myślę sobie ,że jest to trening techniczny kształtujący kondycję, dobry na zimę, poprawiający wydolność, siłę i muskulaturę. Jazda na rowerkach w pomieszczeniu wprowadza pewne elementy techniki ale znacznie fałszuje rzeczywistość. I nie chodzi o wiatr i słońce bo to jest w obu przypadkach, ale raczej o samą technikę jazdy, pozycję , warunki drogowe, jazdę w grupie.. itp
      A zmęczyć to się można wszędzie. W jednym i drugim urządzeniu dokręca się śrubę. A do tego jak nad Tobą stoją z batem…. 🙂
      Mogę się mylić..niech rzekną fachowcy

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius