Panie, te skarpety to coś dają?

Oj, dają, dają, ale do rzeczy.

Zapewne zauważyliście, że większość triathlonistów ze światowej czołówki oraz coraz więcej amatorów trenuje (i startuje) w specjalnych rękawkach i „getrach”. Jest to tzw. odzież kompresyjna. W teorii, poprzez zwiększający się w kierunku serca ucisk (kompresję) ma ona wspomagać krążenie, a co za tym idzie transport tlenu do i toksyn z pracujących mięśni. Poza tym podtrzymuje mięśnie, pozwalając na bardziej efektywna pracę. Przynajmniej tak mówią ulotki, zachwalające te produkty jako remedium na zmęczenie i cudowny środek poprawy wyników. Z reguły jestem sceptyczny w stosunku do „rewolucyjnych i innowacyjnych” rozwiązań, bo rozumiem zasady działania wolnego rynku. Tym razem jednak postanowiłem sprawdzić na własnej skórze działanie odzieży kompresyjnej, zachęcony setkami pozytywnych opinii na jej temat. Więc jak to jest w praktyce?

Po zakończeniu wyścigu w Malborku postanowiłem nagrodzić się za podjęty wysiłek i kupić sobie pierwsze „kompresy”. Wybrałem getry, gdyż skarpetki są w triathlonie nieprzydatne – pływać można tylko z odkrytymi stopami, a zakładanie „kompresów” w T1 jest zwykłą stratą czasu. Natomiast getry można spokojnie założyć przed wyścigiem i schować pod pianką. Przed zakupem sprzedawca zmierzył obwód mojej łydki i dobrał odpowiedni rozmiar. Jest to bardzo ważne – w za dużych kompresja nie będzie działać, za ciasne mogą ograniczyć krążenie, czyli uzyskamy efekt odwrotny do zamierzonego. Założyłem je zaraz po zakupie i zdjąłem dopiero w domu, po 3 godzinach jazdy samochodem (odzież kompresyjną można nosić również po treningu, w celu przyspieszenia regeneracji). Ciężko mi było ocenić efekt, nie mam jeszcze zbyt dużych doświadczeń w regeneracji po kilkugodzinnym wyścigu, ale nogi były jakby mniej ociężałe, a mięśnie łydek bardziej rozluźnione.

Prawdziwy test przyszedł wraz z pierwszym długim treningiem kolarskim. Zwykle, po około godzinie jazdy zaczynały mi drętwieć stopy, najpierw w okolicach palców a potem wzdłuż zewnętrznych krawędzi stóp. Jest to nieprzyjemne uczucie i przeszkadza w bieganiu zaraz po zejściu z roweru, musi minąć kilka minut żeby prawidłowe krążenie wróciło.  Jazda w „kompresach” nie wyeliminowała mrowienia, natomiast zdecydowanie je ograniczyła. Obszar drętwienia zmniejszył się o jakieś 2/3, więc poprawa była bardzo zauważalna. Po treningu mięśnie nóg były mniej napięte i mniej obolałe. Podobne efekty zauważyłem podczas biegania.

Wracając do pytania zadanego w tytule: czy kompresy coś dają? Tak, ta cała teoria działa i odzież kompresyjna rzeczywiście może mieć pozytywny wpływ na efekty treningu i przyspieszenie regeneracji. Czy warto ją kupić? – Hmm, tu już bym się zastanowił. Kompresy nie są tanie, ich cena zaczyna się od ok. 100zł za parę getr (wydaję się to szczególnie zabawne kiedy wyciągasz ten mały zwitek dzianiny po raz pierwszy z pudelka). Jeżeli nie trenujesz dużo i masz czas na regenerację, prawdopodobnie nie odczujesz znaczącej różnicy – poza tym, że w kompresach wyglądasz bardziej PRO :). Jeżeli jednak trenujesz dużo i musisz przyspieszyć regenerację, warto rozważyć taki wydatek.

Ja swojego zakupu nie żałuję, ba, już zbieram na kolejne.

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Wojciech Górecki. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (4)

  1. Zuza
    Opublikowano 16 lipca 2012 at 14:36 | Permalink

    Teraz stówa to jak dawniej dycha :). Idziesz do spożywczego wkładasz do koszyka 2 marne bułki, kostkę masła, i wędlinkę i stówki nie ma, więc chyba jednak warto zainwestować w getry 🙂 i trenować, trenować, trenować… bo nawet najlepszy ucisk bez tego nie pomoże 🙂

  2. MarcinPacholak
    Opublikowano 14 lipca 2012 at 22:24 | Permalink

    ja również potwierdzam skuteczność skarpet- dzisiaj rano zrobiłem w nich 10km w 2 i 3 zakresie i nie czuję nic w łydkach i prawie nic w udach – swoje kupiłem w decathlonie za około 55 zł – więc nie muszą być tak drogie:)

  3. Opublikowano 14 lipca 2012 at 20:35 | Permalink

    ja potrzebuję kompres na głowę – jest taki?

  4. Artur
    Opublikowano 14 lipca 2012 at 16:10 | Permalink

    Kompreja w spprcie wywodzi się z medycyny. Stosowanie wyrobów uciskowych jest podstawą leczenia w chorobach żylnych kończyn dolnych. Pisałem o tym w paru artykułach o leczeniu niewydolności żylnej. Kompresja prze ucisk na naczynia żylne kończyn dolnych wspomaga pompę mięśniową łydek i ułatwia powrót żylny. Co to daje?! Przez ograniczenia zastoju żylnego poprawia funkcjonowanie mięśni, zapobiega kurczom, zapobiega obrzękom. Szczególnie polecana jest dla osób z żylakami. Wyroby uciskowe stosowane w sporcie mają zwykle kompresję odpowiadającą gęstości 70 lub najwyżej 140DEN.

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius