polecam lekturę

z biblioteczki miłośnika sportów wytrzymałościowych, polecam biografię Szkota Davida Millara Racing Through The Dark, która wprowadziła mnie w arkana zawodowego kolarstwa. Nieświadoma przeszłości, czarnej przeszłości tego sportu, a także zasad, jakimi rządzi się kolarstwo zawodowe, byłam cokolwiek zszokowana kolejnymi historiami odkrywanymi przez Davida. Nie mając pojęcia o tym sporcie, ciężko początkowo przechodziłam przez kolejne rozdziały, w których pada wiele nazwisk, nazw drużyn, nazw imprez kolarskich i tourów, jednak idea przyświecająca tej książce wciągnęła mnie na całego.

Książka rozpoczyna się momentem bolesnym, aresztowaniem przez francuską policję… analizując swoje emocje, ulgę, wstyd, strach, pustkę, samotność, winę, która teraz otrzyma zasłużoną karę, Dawid ma świadomość, że wszystko straci, karierę, dom, samochód, prestiż, pieniądze, życie… i tak się nam przedstawia:

Nazywam się David Millar. Jest zawodowym kolarzem, olimpijczykiem, gwiazdą Tour de France, mistrzem świata, a także jestem oszustem dopingowym [a drugs cheat]. I chcę zacząć od nowa.

Szczera do bólu pozycja, intymna i wzruszająca, obnażająca świat sportu zawodowego [w tym przypadku kolarstwa], ale też naturę ludzką, pozostawiła mnie w przekonaniu, że ponowny „atak” na wielkiego mistrza, jaki toczy się w ostatnich tygodniach w USA niekoniecznie jest polowaniem na czarownice. Lance Armstrong pojawia się w opowieściach Millara wielokrotnie, pojawia się w tych właśnie okolicznościach, w których wielu zostało złamanych. David długo bronił się przed dopingiem, ale poległ. Poległo wielu za jego czasów, których chęć zwycięstwa stłumiła dylematy moralne. Trudne decyzje, trudne okoliczności.

a ja z niecierpliwością czekam na rozwój wypadków wokół afery dopingowej, ciągnącej się za Armstrongiem od wielu lat… może wreszcie prawda ujrzy światło dzienne i rzekomo niezbite dowody jego winy zostaną ujawnione, tak by nie było już wątpliwości. Teraz sytuacja nabrała odmiennego koloru, kiedy wszyscy jego koledzy z drużyny albo zostali przyłapani na dopingu albo – jak ostatni wierny i najlojalniejszy kompan George – zdecydowali się ujawnić prawdę. drżę przed werdyktem i ujawnieniem dowodów, gdyż to może zmienić całkowicie sportowy świat mitycznych bohaterów, wielkich niepokonanych, ale też nas wszystkich – zwykłych amatorów, których inspirują historie Mistrzów.

powiązane artykuły:

http://www.nytimes.com/2012/07/18/sports/cycling/hincapie-an-armstrong-teammate-seen-as-reluctant-but-reliable-witness.html?pagewanted=all

http://www.nytimes.com/2012/07/06/sports/cycling/former-teammates-to-testify-against-armstrong.html?pagewanted=all

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Kinga Zakrzewska. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (10)

  1. Kdarek
    Opublikowano 9 sierpnia 2012 at 10:27 | Permalink

    Ja też jestem oszustem dopingowym. Stosuję suplement diety zawierający Mg i inne pierwiastki. Powiesz bzdura. A wyobraź sobie że są gdzie w Świecie tacy, którzy nie wiedzą, że to przyspiesza regenerację, lub nie mają kasy. I co czy mamy równe szanse. Dziś sport zawodowy musi spełniać oczekiwania mediów, a te są zawsze żądne sensacji. Doping był jest i będzie.
    Proszę o łagodny wymiar kary.

    • Kinga Kinga Zakrzewska
      Opublikowano 9 sierpnia 2012 at 10:35 | Permalink

      no właśnie gdzie jest GRANICA tego, co dozwolone i tego, co jednak zakazane?

      no to może w ramach wyrównywania szans zorganizujemy wspólne przetaczanie krwi? mi by się tak przydało! ;-)))

    • Michał
      Opublikowano 9 sierpnia 2012 at 11:20 | Permalink

      Darku kiedy będziesz miał wolny weekend aby wybrać się z nami na szosse 🙂 niedłygo powinien zawitać do nas już Maciej… i aby przypomnieć mu jak sie jeździ na rowerze przydało by się zorganizować jakiś spokojny wyjazd.

    • Maciej Garncarek Maciej
      Opublikowano 9 sierpnia 2012 at 21:15 | Permalink

      Dwie kwestie: Pierwsza. Nie tylko sport zawodowy jest dotknięty farmakologicznym dopingiem. Wnioskuje za Michałem ,że sport amatorski jest dotknięty tym znacznie groźniej, ponieważ nikt tego nie kontroluje i rzadko ludzie mają pojęcie co może im się stać. Za zawodowcami stoją sztaby naukowców by specyfiku nie można było wykryć no i żeby nie zabił sportowca, bo sprawa wyszła by na światło dzienne. Amatora nic nie kontroluje , a ogranicza tylko portfel.
      Druga. Doping technologiczny…to temat, który będzie wracał. Dziś wniosek biegacza Oskara Pistoriusa został dla niego pozytywnie załatwiona, czyli wystartował w Londynie. Sprawę znacie , ale jego przeciwnicy mówią ,że dzięki protezom stawia kroki o ileś cm dłuższe niż sportowcy bez kevlarowych protez. Jeśli więc będzie przebierał nogami tak szybko jak najlepsi to będzie szybszy od innych. Postęp w technologiach jest ogromny i jeśli wyobrazimy sobie że komuś wszczepią sztuczne oko które da mu ostrość wzroku sokoła, to czy on będzie mógł startować na olimpiadzie w np strzelectwie?
      Te problemy spotkają nas w nieodległej przyszłości, bo przecież fakt posiadania takiego czipa, oka, nogi itd będzie łatwo ukryć.

    • Maciej Garncarek Maciej
      Opublikowano 9 sierpnia 2012 at 21:19 | Permalink
    • gr3gory
      Opublikowano 9 sierpnia 2012 at 21:51 | Permalink

      Już w jakieś suplementy diety w postaci Mg potrzebnych nam do codziennego życia nie zagłębiałbym się. To co jest dozwolone a co nie jest regulują odpowiednio powołane do tego komisje.
      Maciej, doping technologiczny o którym wspominasz to dość istotna sprawa. O ile w dopingu farmakologicznym są sztywne przepisy regulujące zakazane środki to w przypadku dopingu technologicznego mamy inną kwestię. Sportowcy z protezami są kalekami i jeśli chce wystartować ze „zdrowymi” sportowcami czemu takiej osobie nie pozwolić?! Czemu w taki sposób blokować jeśli ten sport trzyma jego przy życiu bardziej niż kogokolwiek innego?!
      Z drugiej strony jednak od tego jest paraolimpiada. Szczerze to byłem zdziwiony dopuszczeniem tego biegacza na igrzyska. Jestem przekonany, że będzie budził kontrowersje czy czasem nie jest szybszy ze względu na wspomaganie technologiczne. Gdy tylko mądre głowy poprą to „dowodami” jego start zostanie anulowany.

  2. gr3gory
    Opublikowano 7 sierpnia 2012 at 22:15 | Permalink

    Kolarstwo szosowe to jedna z najcięższych dyscyplin! To dyscyplina, w której kontrola antydopingowa jest najbardziej rozwinięta! W żadnym innym sporcie nie ma tylu badań i kontroli! Komisje wyprzedzają z wiedzą inne dyscypliny o kilka lat.
    Dlatego ludzie źle postrzegają kolarstwo myślą, że jest to nieczysty sport.
    Może zabrzmi to przewrotnie.. dlaczego nieczysty? Jeśli każdy bierze to walka jest wyrównana, wygra najlepszy.

    Lance Armstrong to odmienny temat. Był badany na każdym kroku a nic nie udowodnili. Ostatnie oskarżenia są czymś karygodnym. Podstawili pod mur jego przyjaciół grożąc zarzutami dopingu. W takiej sytuacji każdy będzie bronił własnego „tyłka”.
    Prawda jest taka, że kolarstwo ma jeden problem.. brak jest jakiejkolwiek współpracy z komisjami antydopingowymi, sądami i kolarzami. W większości przypadków kolarze zostawali ukarani tylko na podstawie aktu oskarżenia. Co to za prawo gdzie mam bronić się przed zarzutami, które nie są udokumentowane DOWODAMI? Tak było w wypadku wielu kolarzy, także i Armstronga.
    Po drugie.. komisje chcą tylko i wyłącznie zniszczyć wszystko co Armstrong w przeciągu lat stworzył.. fundację do walki z rakiem, która daje nadzieję MILIONOM ludzi oraz możliwości walki!! Może lepiej zostawić to w spokoju ??

    • Ania
      Opublikowano 8 sierpnia 2012 at 08:47 | Permalink

      Tu masz racje, jeśli mieli by niezbite dowody jego winy ,już danow by go zniszczyli. On za każdym razem wraca jeszcze slinijeszy niż poprzednio.

  3. Michał
    Opublikowano 7 sierpnia 2012 at 10:11 | Permalink

    Kinga, nie ma zawodowego sportu który byłby w 100% czysty, jeśli człowiek przekracza możliwości ludziego ciała, to według mnie znaczy, że coś musi mu w tym pomagać.
    Zawodowe kolarsto od zawsze owiane było mgiełką tajemnicy- każdy wiedział żę „biorą” kwestia była tylko co 🙂
    Im lepszy zespół tym droższe – czytaj mniej wykrywalne – środki gopingowe.
    I oczywiście najbardziej popularna choroba to astma 😀

    Nie zdziwiło by mnie również, gdyby po przebadaniu czołówki polskiej amatorskiej sceny kolarskiej, wyniki wskazyłay na obecność zakazanych środków u większości przebadanych.

    Oczywiście, jest to tylko i wyłącznie moje zdanie nie poparte naukowymi badaniami.

    • Kinga Kinga Zakrzewska
      Opublikowano 7 sierpnia 2012 at 10:17 | Permalink

      i dlatego tak czekam na rozwiązanie sprawy Armstronga, za którym stoją wielkie pieniądze, wielki marketing i którego całe życie to sukces i zwycięstwo.

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius