Przed nami wspólne 1,5 roku.

Styczeń się zakończył a wraz z nim możliwość wpisania się na listę RAT ( Radiowej Akademii Triatlonu ) . Teraz zadawałem sobie tylko jedno pytanie – z iloma śmiałkami przyjdzie mi rywalizować o dostanie się do finałowej ósemki ( chodź z góry zakładałem że będzie nas sześcioro bo przynajmniej cześć grupy musiał stanowić żeński skład)

Minęło kilka dni oczekiwania i przyszły pierwsze maile. Najpierw niewinne spotkanie w radiu ( ilość śmiałków przerosła moje oczekiwania ) następnie wspólny trening po którym mieliśmy czekać na decyzje co z nami będzie 🙂

Niespełna po kilkunastu godzinach zaproszenie na basen …. Jako samouk pływania sądziłem, że będzie to mój gwóźdź to trumny, dlatego dzień wcześniej szybka powtórka ze stylów i można było przystąpić do ostatniego sprawdzianu.
Największym minusem wtorkowego terminu był fakt że musiałem czekać, aż tydzień aby dowiedzieć się o wynikach.
W poniedziałek 13.02 na spotkaniu w Radiu Wrocław pojawiła się prawie cała półfinałowa szesnastka.

Do momenty rozpoczęcie wyczytywania finałowej ósemki nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo zależało mi aby się w niej znaleźć. Gdybym w tamtym czasie miał przy sobie pulsometr spokojnie byłbym w stanie wyznaczyć moje tętno maksymalne 🙂

Na szczęście nie przyszło mi długo czekać gdyż moje nazwisko zostało wyczytane w drugiej kolejności….. Ufffff Jestem w finałowej ósemce.

I właśnie w tym momencie zaczynają się schody :
– wczesne wstawanie
– minimum jeden trening dziennie
– spore nakłady finansowe
To tylko kilka z nich, a w rzeczywistości jest ich znacznie więcej.

Z uwagi na pogodę pierwsze treningi ( pewnie do końca marca ) prowadzone są w pomieszczeniach Spartana lub na basenie w Aquaparku.

Każdy trening zaczyna się stwierdzeniem Trenera

„Trening sportowy to nie wypoczynek” !

A zaraz po tym pojawiają się pierwsze krople potu. Do tej pory treningi rowerowy były moim konikiem . Teraz wiem, że większość z nich wykonywałem nieprawidłowo, bo zawsze po takim treningu miałem ochotę na jeszcze … teraz schodząc z roweru i naprawdę mam dość… a to dopiero początek.

Po dzisiejszym treningu zastanawia mnie tylko jedno . Zdobyliśmy dwie Alpejskie przełęcze, zaliczyliśmy strasznie długie podjazdy i ostre krótkie zjazdy, a ja ciągle nie wiem gdzie trener widział te zakręty i szczyty które nam opisywał motywując nas do dalszej jazdy.. ale to mam nadzieje przyjdzie z czasem 🙂

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Michał Wojtyło i otagowano jako , , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (2)

  1. Michał Wojtyło Michał Wojtyło
    Opublikowano 7 marca 2012 at 10:23 | Permalink

    Szyfr usunięty 🙂

  2. Kryst
    Opublikowano 6 marca 2012 at 10:22 | Permalink

    chyba za bardzo do siebie wziąłeś podpowiedzi administratora na temat edycji, bo ja w tych pogrubieniach jakiegoś szyfru szukałem :).

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius