Przełom?

Mijający tydzień był dla mnie dość nietypowy. Jesienna aura mocno dała mi się we znaki. Po środowym spokojnym treningu popadłem chyba w jakąś treningową hibernację. Za żadne skarby nie mogłem się zebrać na czwartokowy trening „na górce”. Patrząc za okno myślałem tylko o ciepełku panującym w domu 🙂 I chyba właśnie ta myśl koniec końców zamiast na trening zaprowadziła mnie do sauny.

Wizyta na saunie to też dość spory wysiłek dla serducha, więc ten fakt pozwolił mi trochę zabić wyrzuty sumienia związane z nieodbytym treningiem. Oczywiście po saunie spałem jak dziecko, a wstanie z łóżka rano było prawdziwą katorgą. Liczyłem na to, że w piątek będę czuł się zdecydowanie lepiej i siły witalne powrócą. Lecz jednak tak się nie stało. Na popołudniowy trening na basenie szedłem z poziomem motywacji bliskim zerowego 😉

Ale już po przepłynięciu paru basenów poczułem się zdecydowanie lepiej, mimo tego, że obecnie basen na Wejherowskiej jako 50 metrowy funkcjonuje tylko o 6 rano i to na jedną godzinę… (nie będe się rozpisywał co na ten temat myślę…!) W dodatku na zapisanym treningu na zegarku nie byłem w stanie zmienić długości basenu, przez co trening musiałem „robić z głowy” (o dziwo chyba wszystko zapamiętałem dobrze, no dobra prawie dobrze 😉  )

Jedno z ćwiczeń które miałem w planie to 200m kraulem długim krokiem. Postanowiłem mocno skupić się na tym ćwiczeniu i spróbować rzeczywiście płynąć w ten sposób żeby wydłużyć krok, czyli przepłynąć jak najdłuższy dystans przy jak najmniejszej ilością pociągnięć. Ku mojemy zaskoczeniu okazało się, że wcale nie jest to, aż takie trudne jak sobie wyobrażałem. Zmusiło mnie to co prawda do zmodyfikowania „standardowych” ruchów, jak np. ruch nogami, który był rzadszy i niejednostajny, a ruchy rękami wręcz na siłę przedłużane. Ale przynosiło to efekt! Czyżbym w końcu zaczął „czuć wodę”? Coś o czym słyszałem już od dłuższego czasu i nie mogłem zrozumieć.

Nie znam do końca odpowiedzi na to pytanie, ale po cichy liczę, że to właśnie to! Mój mały przełom w pływaniu, światełku w tunelu… Pewnie dowiem się tego już wkrótce, gdy zaczniemy regularne zajęcia na basenie z trenerami.

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Andrzej Nowak i otagowano jako , , , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius