Siła spokoju

Nie do końca rozumiem co się ze mną dzieje. Gdy koleżanki i koledzy z RATu opowiadają o nieprzespanych nocach, nerwowych przygotowaniach i czarnych myślach dotyczących startu w Klagenfurcie, zastanawiam się, czy wszystko ze mną w porządku. Sypiam dobrze, o starcie staram się – z dobrym skutkiem, nie myśleć, generalnie zachowuję spokój.

Zaczęło się w Dolanach, a pewnie wcześniej, ale na Czechmanie miałem okazję w pełni to zaobserwować – przestałem się bać zawodów. Nie to, żebym wcześniej miał ataki paniki, ale zawsze pojawiał się strach – przed nieznanym, przed wysiłkiem, przed dystansem, no i najgorsze, przed porażką. Uczucie niezbyt silne, ale w jakimś stopniu destrukcyjne, odbierające energię,  zniechęcające. Gdy ci towarzyszy, wszystkie przeciwności wydają się większe, trudniejsze do przekroczenia. Pogoda jest zła, przeciwnicy za silni a sprzęt niegodny zaufania. Sprawy, które normalnie byś zignorował, urastają do rangi wielkich problemów. Analizując na spokojnie przebieg ostatnich zawodów zauważyłem, że moje nastawienie było tym razem zupełnie inne. Nie zastanawiałem się nad fatalną  pogodą, nie myślałem o tym, czy odwołają pływanie. Skupiałem się na  zadaniach – przygotować rower, zalać bidony, włożyć piankę. Znamienne, że mimo pewnych kłopotów nie dałem się zawładnąć czarnym myślom. W trudnych momentach  – awaria licznika, ciężki początek biegania, kolka w połowie półmaratonu –  nie pojawiała się  już dobrze mi znana litania:”No to koniec.” „Ale ciężko, nie dam rady.” „Strasznie boli. ” Po prostu parłem do przodu, myślałem tylko o tym co przede mną, no i trochę o tych co za mną :).

Nie wiem skąd się wzięła ta zmiana mentalna. Może to przyzwyczajenie? W końcu na zawodach robimy to samo co na treningu. Może to wynikająca z ciężkich treningów wiara we własne możliwości. Na pewno pomaga złapanie odpowiedniej perspektywy – to tylko zawody, świat się nie zawali jak coś się nie uda, a poza tym jest to impreza jedna z wielu. Najważniejsze jest to, że optymizm, spokój i wiara we własne siły to najlepszy legalny doping. Sprawdziłem i polecam!

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Wojciech Górecki. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius