Strachy na lachy

I właśnie dlatego nie praktykuje postanowień noworocznych, bo po prostu o nich zapominam po kilku dniach:P Taki typ.. Ale staram się naprawdę… Oczywiście treningów pilnuje póki co.

Pilnuję zwłaszcza, że ostatnio przeżywam kryzys a właściwie to po prostu ogarnął mnie strach. Uświadomiłam sobie, że zostało raptem 9 miesięcy a ja nadal mam trudności z przepłynięciem 200 m ciągiem. Piątkowy basen na Teatralnej daje trochę pewności siebie a wtorkowy na Wejherowskiej sprowadza znów na ziemie:D

Także z nowym rokiem pojawiły się nowe wątpliwości co do realnych szans na ukończenie całego Ironmana. I  chyba wynika to z tego, że większość treningów muszę robić sama, nie mam porównania i wydaje mi się, że te treningi są mniej efektywne. Aleee nie ma co narzekać na coś, na co nie mamy wpływu i jak to mówię chciałaś rower to pedałuj. Po rozmowie z trenerem zaczęłam chodzić na dodatkowy basen żeby nie mieć do siebie pretensji i zobaczymy co z tego wyniknie. Może przyjdzie w końcu ten progres.

Nie myśleć – działać.

Ale z całą pewnością za plecami już czuję oddech tego co mnie czeka.

Wrrrrr

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Małgorzata Przybysz. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius