Super Partner

Dziś chciałbym przedstawić mojego treningowego partnera. Wabi się Jack, jest z pochodzenia owczarkiem belgijskim i jest niestrudzonym biegaczem.

Zawsze chętny na trening, o każdej porze i w każdych warunkach. Nigdy nie odmawia.

Gdy zakładam jakiś element stroju do biegania, choćby pasek od pulsometru, od razu wie co go czeka i ani na chwilę mnie nie odstępuje. „Pomaga” w ubieraniu skarpet i butów.

 

 

 

 

 

 

 

Zwykle przed startem staramy się rozgrzać, ja wykonuje podskoki , skłony, obroty ramion. Jack obiega truchtem drzewka i ćwiczy unoszenie tylnej łapy lub kucanie z następującymi skipami z odrzucaniem gruntu w tył.

 

 

 

 

 

 

Gdy biegamy polnymi drogami Jack robi więcej przebieżek i rytmówek, zwykle w pogoni za zwierzyną płową. Ja w tych okolicznościach dokładam  ćwiczenia oddechowe namawiając go do powrotu.

 

 

 

 

 

 

Gdy warunki nie pozwalają na bieganie po polnych drogach, nasza trasa biegnie wzdłuż dróg rowerowych i oświetlonych chodników. Jesteśmy połączeni elastyczną linką, a nasze działania muszą być skoordynowane. Przebyliśmy wiele  i już wiemy ,że przeszkody choćby takie jak słupy i przechodnie należy omijać z jednej strony.  Nie krępujemy sobie ruchów, starając się utrzymać   linkę w delikatnym luzie.

 

 

 

 

 

 

 

Jack jest wytrawnym biegaczem, spokojnie realizował nawet najdłuższe wybiegania sięgające 30 km z tym, że zwykle dorzuca piątkę na poprzeczne ruchy i spotkania z kumplami.

Po bieganiu ja się rozciągam, jemu widać to nie potrzebne, spokojnie leżakuje przez resztę dnia.

Zawsze przypomina mi ,że bieganie  powinno dawać radość. Pełen luzu krok i uśmiechnięty pysk.

Dzięki niemu w przygotowaniach biegowych do TRI nie będę samotnikiem. Tylko  jak  Go wsadzić na rower i namówić na pływanie w poprzek  jeziora ?

Jutro półmaraton wokół Ślęży.

Bardzo żałuję , że nie możemy razem wystartować.

Dzięki Jack za wspólne treningi

PS.  W ekipie RAT- u sportowo dzieje się dużo. Jutro część z nas startuje w Półmaratonie Ślężańskim, pozostali biegną za tydzień w Poznaniu, a Wojtek w Warszawie. Ślęża blisko, ale popatrzcie na trasę i jej profil. Pewne jest ,że będzie ciężko.

Trasa/Route

W niedzielę rowerek mam nadzieję troszkę spokojniej.

Na wtorek musimy wypływać życiówkę na 800 m. hmmm, kiedy to zrobić. Poniedziałek ?

We wtorek trening na  basenie z trenerem.

W środę troszkę rowerka.

W czwartek mamy  Test Conconiego

W piątek …a w sobotę ….. jest milusio

Trzymajcie kciuki

Maciej

 

 

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Maciej Garncarek. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze

  1. Michał Wojtyło Michał
    Opublikowano 23 marca 2012 at 20:57 | Permalink

    Jutro będę miał tak samo wyciągnięty język jak on 😛

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius