Szewski poniedziałek czyli nie-swornegacie

Zwykle za określeniem „szewski poniedziałek” kryje się dzień po i na ciężkim kacu. Alkoholu w niedziele nie było, za to pojawiła się chęć poprawienia wyniku w pływaniu na 200 m z międzyczasem na 100 m., bo ten z jakiejś przyczyny, był gorszy o całe 6 s. od odnotowanego na same 100 m.

Poniedziałek był szewski  bo w niedzielę skleiłem buta, małżonce przeszkadzał, więc w poniedziałek  o 5 :30 go szukałem. Ukrył się skubaniec!

Ekspres do kawy błysnął lampkami i odmówił współpracy. Może też nie lubi wcześnie wstawać.

W pośpiechu spakowałem liczne torebki; tą na basen, tą do pracy, tą z jedzeniem i piciem na cały dzień bo  wrócę dopiero wieczorem, a dietę trzeba trzymać.

Do drzwi basenu dotarłem o 6:00 , a na moim ramieniu wisiała torba nie sportowa lecz ta z dokumentami do pracy.

Zły pobiegłem z powrotem na basenowy parking po właściwa torbę.

Powrót , przebieralnia i… .nie ma spodenek do pływania.

Wywracam i wynicowuje torbę do góry dnem, może się ukryły…nie ma.

W kieszeni torby znajduje takie zapasowe na siłownie. Są za duże , ale może przemknę pod ścianą, okryje deską do pływania  i nikt nie zauważy tego obciachu. Czym prędzej wskakuje do basenu.

Rozgrzewka kraulem, nawrót koziołkowy , odbicie, a gaciory zostają przy ścianie. Łapie je na kolanach. Ratunku czy ktoś pożyczy mi szelki?  Niech to szlag.

Mogę pływać niezbyt szybko, licząc kafle na dnie basenu, klepać metry i wciąż podciągać spodenki. Ci co za mną pływają, zapewne maja ubaw, a ja mogę zapomnieć o próbach czasowych…

Komu się takie sytuacje w życiu nie zdarzają niech pierwszy rzuci kamieniem… 🙂

Próbuje z tego ranka wyciągnąć jakieś wnioski i coś musi się we mnie zmienić, aby uniknąć takich sytuacji.

Trzeba mieć co najmniej dwie pary spodenek do pływania i okularów.

W torbie treningowej wprowadzę  Check Listę ( wykaz czynności i przedmiotów niezbędnych aby…) według której odhacza się czy czegoś nie zapomniałem, a  zrobię to wieczorem , a nie bezpośrednio przed treningiem.

Przy codziennym treningu takie przygotowanie musi stać się rutyną, takim sposobem na życie, wszak na Bieg Sylwestrowy w Trzebnicy kolega przyjechał bez butów biegowych choć był pewien, że ma je ze sobą.

Obiecuję sobie ,ze taka listy powstaną dla  zestawów do pływania, biegania, siłowni no i oczywiście roweru.

Marny wynik w pływaniu pozostaje , ale może będzie okazja go kiedyś poprawić.

Z powodu „nieswornych-gaci” można przegrać i mistrzostwa świata choćby odbywały się nawet w Swornychgaciach ( Zajrzyjcie tam, bardzo ładna miejscowość. Kto kajakuje ten wie 🙂 )

PS:  Z oczywistych względów, dziś nie zamieszczę zdjęć 🙂

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Maciej Garncarek. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze

  1. Ruda
    Opublikowano 18 marca 2012 at 12:01 | Permalink

    Polak zaczyna przygotowania do triathlonu w Niemczech. Przybiega na basen, przepływa basen i odjeżdża rowerem z basenu. Niemiec przygotowuje się do triathlonu przyjeżdża rowerem na basen, przepływa basen i biegnie do domu. 😉

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius