Triathlon Kórnik 2017

Z nowym bagażem doświadczeń ruszyłem na Triathlon Kórnik z cyklu Greatman.

Tym razem do pokonania był dystans 1/10IM (0,38/17/4,2)

W tym starcie mieliśmy się skupić na strefach zmian.

Dodatkowo mogliśmy poćwiczyć ściganie na rowerach w grupie, gdyż zawody były przeprowadzone w formule z dozwolonym „draftingiem”.

Pierwszy element w mojej ocenie wypadł pomyślnie, tak nad drugim muszę jeszcze trochę popracować… (Sugestie trenerskie przyjmuję z pokorą…)

Każdy start uczy czegoś nowego. Nabieramy nowych doświadczeń.

Na pewno muszę popracować jeszcze nad nawigacją w wodzie . Wg „busoli” zamontowanej na ręce przepłynąłem 484m, czyli ponad 27% więcej niż w regulaminie (380m).

W okolicach pierwszej bojki otrzymałem cios pod żebra od zmieniającego kierunek, „żabkującego” zawodnika. Ta sytuacja spowodowała pewne perturbacje, postanowiłem ominąć kocioł, nabrać na nowo oddechu. W sumie to jednak wziąłem sprawy chyba zbyt „szerokim łukiem”, co dla sprinterskiego dystansu ma niebywałe znaczenie. Ale zdrowie najważniejsze, nie chciałem się zadławić kolejny raz wodą z powodu niefrasobliwości innych triathlonistów.

W strefie T1 wszystko poszło zgodnie z planem. Tym razem bez komórki, poszło prawie dwa razy (2x) szybciej niż na ostatnich zawodach! Oczywiście zawsze można się do czegoś przyczepić.

Niemały w tym udział Ani, która użyczyła mi spraju do szybszego zdejmowania pianki. Polecam.

Po wyjściu ze strefy zmian wyruszyłem na rowerze tuż przed Wandą. Postanowiłem na nią minimalnie poczekać, po czym ruszyliśmy razem. Współpraca się udała. Wyprzedziliśmy kilka „pociągów” podciągając się nawzajem. Do nawrotu wszystko szło zgodnie z planem. Po doścignięciu Agaty postanowiliśmy pozostać w jej grupie. Jazda była bardzo szybka i dynamiczna.

Podczas jazdy poczułem, że muszę coś zjeść, żeby nie „paść” na bieganiu. Zwolniłem minimalnie, żeby otwożyć i spożyć żel energetyczny , mus owocowy i magnezowy szocik i wszystko popić izotonikiem ;). Po „posiłku” nie udało mi się już dogonić Wandy i Agaty na trasie. Ale nic straconego – dorównałem do nich w strefie zmian.

Ciekawa sytuacja wystąpiła przed samą strefą zmian T2. Zgubiłem mojego pomarańczowego buta „Nemo”. Szybka kalkulacja – wracać po zgubę, czy nie. W ostatecznym rozrachunku nie wróciłem, odprowadziłem buta wzrokiem i o dziwo Prezes Radia Wrocław Tomasz Duda rzucił mi go w momencie kiedy pojawiłem się przy moim stanowisku do zmian. Nie wiem jak Oni to zrobili, podejrzewam ciekawą powietrzną wymianę obuwia 😉 – jakąś nową dyscyplinę sportów nieolimpijskich 😉 Strefa T2 pokonana została z przygodami prawie 2,5x szybciej niż na ostatnich zawodach!

Na bieganiu dużo energii dodawali koledzy i koleżanki z drużyny. Przebijanie „piątek” na trasie jest bardzo mobilizujące. Cały czas czułem też oddech Pawła na swoich plecach, co miało swoje znaczenie w przebiegu samego biegu . Na ostatnich metrach Paweł dogonił mnie i ukończyliśmy wyścig w tym samym czasie.

Gratulacje dla całej drużyny! Dziewczyny jestem z Was dumny! Znowu na pudle! Brawo! Brawo! Brawo!

Na koniec statsy z debiutu na dystansie sprinterskim: (1/10IM)
Miejsce                           76/226
Miejsce M30                    22/63
Miejsce M                       72/164
Pływanie (380m)             00:09:52 / 110 (nadrobione 104m!)
T1                                  00:03:06 (poprawa prawie 2x !!!)
Rower (17km)                 00:28:44 / 68 (średnia prędkość 35,5km/h!)
T2                                  00:00:44 (lepiej o 2,5x)
Bieg (4,2km)                  00:20:49 / 91 (tempo 4:57min/km)
Czas                              01:03:15 / (minuty i sekundy prawie jak liczba PI :)) / 76
Strata do zwycięzcy        00:13:40

Dla porządku trzeba wspomnieć, że wygrał z czasem: 0:49:35 Marcin Kutowski Gratulacje!

Jak zwykle niezawodny był nasz Trener Paweł Kotowski – zajął II miejsce z czasem 0:51:20! Wielkie Gratulacje!!! Szacunek Panie Trenerze! Tak 3mać!
Gratulacje też dla Wszystkich startujących z 
GT RAT! Szacunek!

PS.
Wielkie dzięki dla Kibiców za wsparcie na trasie!

PS2.

Dziękuję Radio Wrocław za umożliwienie spełniania marzeń!

PS3

Zdjęcia dzięki uprzejmości Arka Siwiaszczyka (GT RAT)! Fotki zasługują co najmniej na Medal!

Pięknie oddane chwile! Wielkie Dzięki raz jeszcze!

Pozdrawiam Po3kroć  !!!

 

Pozostałe zdjęcia: fotosa.pl, Arkadiusz Janiszewski (GT RAT)

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Bartosz Masłowiec i otagowano jako , , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius