Trening o poranku? Jak to się robi??

Triathlonowe  święta.

Rozpoczęte nie inaczej – triatlonowo. Dzisiaj przetrzebiona grupa spotkała się na treningu „skoro świt” na basenie UE. W planie było ambitnie 10x400m – start co 8 minut.

Pozory

Dystans miły, tempo też do zniesienia – szczególnie po ostatnich testach pływackich według których na 400m podciągnąłem się kilkanaście sekund. Ale! No właśnie… Trening rozpoczęliśmy o poranku, co sprawiło mi wielką różnicę. Jaką? Pisał o tym ostatnio Wojtek. Czułem się dokładnie tak samo, mało tego na pierwszej 400setce nie czując oporów zakwasiłem się tak, że dalsze pływanie stało się dramatem w tempie rekreacyjnym. Na pewno daje mi to do myślenia, trzeba przełożyć większość treningów na poranek. Miejmy nadzieje, że wiosna mi to ułatwi, bo przez tę zimę zapuściłem totalnie wstawanie skoro świt.

Dla każdego coś dobrego

Nie wszystkim jednak zaszkodziła ta pora. Oli, Treneiro i Tomek wydali się nie wzruszeni porą.  A Maciek który strasznie cierpiał podczas popołudniowych treningów, o poranku pływał jak ryba.

Czas na zmiany

Wiem, wiem jako triathlonista powinienem trenować głównie skoro świt, ale mam taką charakterystykę pracy, że:

  • wieczorem jest mi wygodniej,
  • wieczorem czuje się 2x lepiej
  • wieczorem mniej mnie boli że jest ciemno podczas treningu

Na szczęście dzisiaj zmiana czasu, wiosna tuż tuż i najwyższy czas, żeby wprowadzić zmianę. Przerzucić co najmniej połowę jednostek treningowych na RANO! W końcu Ironman’a startujemy skoro świt.

Tymczasem dzisiaj regeneracja również w wodzie już poza Wrocławiem.

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Krystian Mrozik. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius