Tydzień po IM Barcelona 2018

Witam.

Kiedy to piszę, czuję się nadspodziewanie dobrze, endorfiny są nadal na wysokim poziomie, a emocje nie opadają 😉

Ajronmenowa przygoda przebiegła (przepłynęła, przejechała) pod pełną kontrolą , z dużą koncentracją i uwagą.

IronMan Barcelona to był mój główny cel na sezon 2018 do momentu kiedy dostałem się do Projektu. Ostatnie testy wyszły bardzo dobrze i zbudowany oczekiwałem na start.

🏊🏊🏊‍1:36:43🏊🏊‍‍🏊

Pływanie było epickie.  Na wejściu do wody ciężko było ustać na nogach, wielu zawodników padało tam jak kręgle…Fale miały 3m wysokości. I tak po przeskoczeniu pierwszej fali, rzuceniu się w morską toń i przepłynięciu kilkunastu metrów wiedziałem, że będzie dobrze. Pierwszy km był z falą, która spychała nas do brzegu i nieraz trzeba było wracać z powrotem do bojki kierunkowej, które tego dnia były bardzo słabo widoczne. Następnie nawrót i płyniecie pod fale. Na „dołku” nie było widać ani bojek nawigacyjnych, ani Innych Ironów… Siła fal spychała mnie z dala od bojek, gdzie byli ratownicy w kajakach i pilnowali byśmy nie odpływali za bardzo.  Tak bujało, że momentami robiło mi się niedobrze. Na szczęście miałem swój patent z minibidonem ukrytym w rękawie. Jak Inspektor Gadżet wyjąłem swojego asa z rękawa,  przepłukałem jamę ustną , wypiłem słodką wodę i popłynąłem dalej… Sprawne wyjście z wody wymagało nielada sprawności, na szczęście pojawili się wolontariusze i wyławiali Ajronów z wody przy końcu etapu pływackiego 😉

Niestety nie wszyscy ukończyli ten etap… Bujało jak na rollercoasterze… Niektórzy mieli przeboje gastryczne…

Dystans niebagatelny bo 3,8km odbył się w towarzystwie meduz. Pięknie widać było też piaszczyste dno. Po zewnętrznej stronie „toru” można było zaobserwować uskok dna  Morza Śródziemnego.  Ta granica „płycizny” i „głębiny” była bardzo wyraźna

Jak na pływanie pod górkę to „poszedłem” na rekord 😀.

————————————————————-

Strefa zmian T1 odbyła się pod znakiem wyżerki 😉

————————————————————-

🚴🚴🚴06:57:36🚴🚴🚴
Na trasę składały się dwie pętle po 90km.  Na całej trasie było ok 850m przewyższeń.
Pierwsze km to układanie myśli, przypomnienie instrukcji od Pawła, jak mamy wykonać te zawody, a następnie równe kręcenie.
Ważną sprawą było również miarowe odżywianie. Chciałem nadmienić również , że po ok. 100km , zjadłem na trasie pewnego rodzaju obiad w formie żelów pomidorowych (zupa) i kabanosów (drugie danie). Z widokiem na Mont Juic – palce lizać 😉

Nowość na trasie Ironman Barcelona, czyli dwa podjazdy typu „Przełęcz Tąpadła” nie okazały się takie straszne jak je „malowano” – przynajmniej dla mnie. Na drugiej pętli zaczął padać deszcz, który zmniejszał przyczepność i utrudniał przejazd przez ronda. Wymagało to pełnej koncentracji, żeby nie zaliczyć tzw. „Szlifa”, co przydarzyło się nawet najlepszemu na trasie Jesper’owi Svensson’owi  (8:05:56). Na etapie rowerowym udało mi się zmieścić w limicie czasowym przed zamknięciem strefy zmian… ufffff.

————————————————————-

Strefa T2 przyszła i nastąpiło rozprężenie …

————————————————————-

🏃🏃🏃05:17:34🏃🏃🏃
  Pierwszy półmaraton odbył się w promieniach słonecznych.   Drugi Nocny CostaBravski Półmaraton miał już odmienne oblicze, padał rzęsisty deszcz. Krople deszczu tworzyły nieprzyjemny obraz … brodziło się w kałużach i błocie. Bieg podzieliłem sobie w głowie na krótsze odcinki co ułatwiło mi ogarnięcie maratonu. Postanowiłem biec od bufetu do bufetu. Na ostatnich 2km porzuciłem trzymanie się 2 strefy tętna na biegu i dałem się ponieść emocjom. Wiedziałem, że już nic złego nie może mnie spotkać. Na ostatnich 200m pojawił się upragniony  czerwony dywan IM i wielka wrzawa kibiców 👏🗣👍🎉🎊🥇📣🎶
To dla tych chwil warto startować, to w tym momencie człowiek zapomina o całym bólu i dostaje takiego strzała adrenaliny i endorfin, że mógłby biec o wiele dalej❗
Moje Marzenie się ziściło ➡️ NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE  / ANYTHING IS POSSIBLE !!!
Spełniajcie swe marzenia!!!
 BARTOSZ – YOU ARE AN IRONMAN  🏊🚴🏃
Te słowa usłyszałem 7 października 2018 r.  po 14 godzinach 12 minutach i 8 sekundach od startu! I to było NIESAMOWITE 😉

Dziękuję za Wszystko Małżonce Dorocie ❤️❤️🏅🏅, Synom (Szymonowi📢❤️❤️🏅🏅 i Janowi 📢❤️❤️🏅🏅) Koleżankom i Kolegom z Drużyny Radiowej Akademii Triathlonu  i Grupy Triathlonowej RAT,  Trenerom (Pawłowi i Kubie – Bardzo polecam💪), Rodzinie, Kibicom,  Fanom, Wielki szacunek dla najmłodszych kibiców za wytrwałość i pokonane wielu kilometrów na tych małych nóżkach :), Słuchaczom Radia Wrocław, Radio Wrocław.

Pozdrawiam

Ajron Masłowiec

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Bartosz Masłowiec. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius