Udany weekend ;)

Kiedy większość RAT-u odpoczywała po maratonie w Poznaniu, ja już wypoczęty, oddawałem się uciechom treningów.
Zaczęło się w sobotę. Pogoda ładna więc na basen postanowiłem pojechać rowerem rekreacyjnym. Ale po co jechać jak najprościej… 🙂
Wyszło 29 km i to w dosyć mocnym tempie. Odpoczynku 15 minut i do wody. W planie rozgrzewka 1200 m i część główna 10×200 m start co 4 minuty.
Aby jednak nie opóźniać grupy, po dwóch dwusetkach trener skrócił mi i koledze dystans do  150 m 🙂
I tak łącznie wypływałem 2,8 km 😉 No i oczywiście 15 km powrót rowerem do domu.

Wracając z basenu z Darkiem i Kasią ustaliliśmy (wracałem z Darkiem i Kasią, a ustaliliśmy z Darkiem 😀 ), że jutro czyli w niedzielę 9 rano pożegnanie z szosą. Drobne 100km 🙂

Wstaję rano… i nie widać świata. Dzwoni trener, że będą z kolegą Filipem ciut później niż ustalaliśmy co jak zwykle mi się podoba, bo wyjechałem za późno, też zresztą jak zwykle. Na szczęście szybko dotarłem na umówione miejsce i miałem jeszcze chwilę na założenie rękawków i kurtki przeciwdeszczowej, bo…

Riders in the fog

… tak mniej więcej wyglądało pierwsze 1,5h naszej jazdy. Mgła osadzała się na kasku, ciele i okularach. O wyprzedzających z przeciwka i wyprzedzających nas „na czołówkę” nie wspominam, bo przecież ci rowerzyści to wariaci 🙂

Jazda była super! Szybko i mocno. Tak jak lubię 🙂

Na jednym z podjazdów ścigam się z trenerem. Niestety w połowie zabrakło „poweru” 🙂 Z boku Darek mówi:

-Myślałem, że pościgamy się do końca wzniesienia.
-Ja też! – odpowiadam, co wywołało szeroki uśmiech na twarzy trenera 😀

W skrócie plan był taki: Wrocław, Skarszyn, Zawonia, Czeszów,Zawonia, Dobroszów Oleśnicki, Oleśnica, Jelcz Laskowice, Wrocław.
Filip odjechał w Zawonii, bo musiał zdążyć do Wrocławia wcześniej. Ja dotarłem do Oleśnicy i stamtąd w kierunku Wrocławia (wyszło mi 78,5 km). Jedynie trener przejechał całą zaplanowaną trasę, która okazała się mieć 115 km.

I tak byłem zadowolony, że udało się „pomęczyć”. W przyszły weekend zapowiadają śnieg z deszczem.

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Mariusz Świątczak. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze

  1. Olimpia
    Opublikowano 26 października 2012 at 18:45 | Permalink

    Mariusz tak sobie liczę te baseny i liczę…i jedyną nadzieją na odrobinę oddechu będzie siłownia, co jakiś czas wieczorem – zawsze można gdzieś przysiąść:)

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius