Wymiana mojżeszowych new balance’sów na…

Rys historyczny                                                                                                                                                                                                                            

Konkretnie mowa o modelu 571GY, który przez 3 lata dzielnie mi służył… Kupiłem je na pierwszą konkretniejszą imprezę w sklepie sportowym po przecenie. Nie miałem wtedy jeszcze głębszego pojęcia na temat obuwia sportowego. Wyboru dokonywałem posługując się podstawowymi kryteriami:

-Podeszwa? All terrain, w porządku.

-Materiał? Nie wiem co to jest. Nie plastik i wygląda trwale, w porządku.

-Rozmiar 44,5 pasuje idealnie.

-Cena promocyjna, BIORĘ!

Moje balansiki przeszły ze mną naprawdę wiele, kilometrów nie potrafię zliczyć, ale przebrnęły chyba przez każdy możliwy rodzaj nawierzchni (poza lustrem wody, natomiast pod jej powierzchnią dość często). Nie mam zwyczaju nazbyt opiekować  się obuwiem sportowym… to ono powinno opiekować się moimi stopami i robiły to w bardzo dobrym stopniu. Tym bardziej doceniam ten fakt, że był to model z dolnej półki.

Spostrzeżenia na temat modelu

Do tej pory biegałem raczej amatorsko, tak więc nie potrafię teraz przedstawić gruntownej specjalizacji. New Balance opisuje 20 technologii użytych przy konstrukcji tego modelu. Dla mnie najważniejsza jest jednak amortyzacja i wytrzymałość. Pod pierwszym względem buty do pewnego czasu (21 miesięcy) sprawdzały się doskonale, technologia Nfuse czyli warstwa specjalnej pianki w podeszwie zdała egzamin. Tym bardziej, że podstawowym terenem treningowym oraz startowym były pola, lasy, łąki, poligony, szutry sporadycznie nawierzchnie bitumiczne i bagna ;). Tak samo lekko crossowa podeszwa doskonale się spisywała jako podeszwa uniwersalna. Po około 2 latach biegania w butach, czułem delikatnie mówiąc że straciły już swoje właściwości amortyzacyjne. Treningi odbywałem w ten czas na tyle sporadycznie, iż wystarczały.Wracając do drugiego ważnego dla mnie aspektu, trwałości, oceniam ją na 4+(zawsze może być lepiej ), dziury na wysokości palców wyrobiły się dopiero pół roku temu i to nie podczas treningów, ale jak zacząłem je nosić do pracy (kierowca wywrotki).

Stan na dzień dzisiejszy.

Dziury wygryzione przez myszy, łasice, dziki i inne leśne zwierzęta.

Czas na zmiany

Gdyby nie okazja kupna nowego obuwia w dobrej cenie, trenowałbym w balansikach dopóki by mi podeszwa nie odpadła, czyli pewnie 4 lata dodatkowo. Ewentualnie po najbliższym jesiennym maratonie, który przemówiłby mi do rozsądku styranymi stawami kolanowymi.  Wracając do tematu, nowego zakupu dokonałem tydzień temu w sobotę w zaprzyjaźnionym częstochowskim sklepie, którego właściciel po zarobieniu na mnie za same pianki pływackie 1300PLN (brałem jeszcze dla Marcina) był skłonny dodatkowo opuścić cenę na obuwiu.

Trudny wybór

Ciekawość jaki model wybrałem? Potrzymam jeszcze trochę w niepewności. Początkowo przymierzałem wszystko marki NB. Niestety nie mogłem dopasować nic na moją kształtną stopę. Amerykańska firma zmieniła testera? Przede wszystkim rozmiar z 44,5 skoczył mi o  numer w górę (chyba jeszcze rosnę). Dylemat pomiędzy 45, a 45,5, niestety żaden z nich nie był wystarczająco komfortowy. W końcu uległem ekspedientce i przymierzyłem obuwie innej firmy. Pierwsza, druga para i w głowie: „przecież mówiłem jej, że chcę NB”. Jednak na trzeciej się skończyło. Po wsadzeniu stopy do moich nowych ASICSÓW wiedziałem, że to to. Próbny bieg spełnił moje oczekiwania względem ułożenia się stopy w bucie. Cena też w porządku no i model wyżej w porównaniu do poprzedniego obuwia. BIORĘ!

Asics Gel-Fuji ES

 

 

Na razie mam wybiegane w nich 23 km i spisują się bardzo dobrze. Podeszwa również trailowa i takiej właśnie potrzebuję. Przede mną sobotni pół maraton w Sobótce, Selekcja, Kaszubski Kaper i wiele innych startów ze zróżnicowanymi nawierzchniami, na których typowo szosowa podeszwa na pewno nie zdała by egzaminu. Na razie jednak wszystko po mojej myśli:

  • amortyzacja 4+
  • układanie się stopy 4+
  • podeszwa testowana na mokrym asfalcie, w porządku nie ślizgają się 4                                                                                      

Póki co zbyt wiele nie mogę napisać na temat tego modelu, ale już w sobotę pół maraton w Sobótce. Zastanawiam się, czy nie pobiec jeszcze w starych, zobaczymy co powie trener. Jeśli nie będzie miał nic przeciwko nowym to myślę, że będzie to dobry sprawdzian dla Asicsów. W  przyszłości dodam wpis zawierający szczegółowe wrażenia z użytkowania tego modelu na dzisiaj jednak tyle, pozdrawiam :).

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Krystian Mrozik. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (4)

  1. Krystianek
    Opublikowano 21 marca 2012 at 21:23 | Permalink

    oj tam, oj tam:)

  2. Maciej Garncarek Maciej
    Opublikowano 21 marca 2012 at 15:14 | Permalink

    uwaga, materiał zawiera cechy lokowania produktu :))))

  3. Krystianek
    Opublikowano 21 marca 2012 at 09:16 | Permalink

    Z czym mianowicie?:)

  4. Michał Wojtyło Michał Wojtyło
    Opublikowano 21 marca 2012 at 08:04 | Permalink

    Aby Cię teraz za bardzo nie poniosło :d

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius