XXXV Bieg lechitów

W ramach przygotowania do maratonu w sobotę biegałem w Gnieźnie w półmaratonie o nazwie Bieg Lechitów. Jest to najstarszy bieg długodystansowy w Polsce i miał właśnie 35 odsłonę. Towarzyszą mu także Mistrzostwa Lekarzy w Półmaratonie. Frekwencja w tym roku przekroczyła 700 osób a lekarzy startujących około 90. Na miejsce pierwszego startu wybrano Ostrów Lednicki, skąd w 1000 roku Otton III pieszo wędrował do grobu św. Wojciecha w pierwszej stolicy Polski – Gnieźnie.

 

 

 

 
Zapakowano nas do autobusów w Gnieźnie i wywieziono za miasto. Autobus dziwnie długo jechał, zapytałem więc kierowcę czy wsiedliśmy do właściwego. To daleko, a ja i tak jadę skrótem odparł kierowca. Wy będziecie biegli znacznie dłużej. Trasa wiodła po pagórkowatym terenie było kilka podbiegów i zbiegów, choć suma summarum biegliśmy cały czas lekko pod górę. Ostatnie kilkaset metrów do mety to podbieg brukowaną drogą do rynku, resztę stanowiły przyzwoite asfalty.


Pogoda była jak w Bolywood; Czasem Słońce, czasem deszcz a do tego silny wiatr. Przed startem ubraliśmy na siebie worki foliowe żeby nie marznąć.
Nie byłem sam, towarzyszyła mi małżonka Agnieszka oraz koleżanka z pracy Małgosia Tylkowska i kolega Marceli Łukaszewski dla którego był to debiut w połówce i w ogóle pierwszy start biegowy.
W tym biegu chciałem się sprawdzić na ile mnie stać. Rok wcześniej biegałem pierwszy półmaraton w Pile, szczęśliwie łamiąc 2 h, potem była Ślężą w marcu z wynikiem 1:54:14. Teraz myślałem by zejść poniżej 1:50.
Ustawiłem się więc za balonem 1:45 i postanowiłem spróbować się utrzymać. Dałem radę choć przyznam, że bieg był dla mnie ciężki, toczyłem kilkukrotnie ze sobą walkę, tłumacząc sobie i przypominając słowa Trenera Darka Sidora; Odpoczniesz po biegu…lub ból jest tylko w głowie. Na kilometr przed metą wyprzedziłem mojego Zająca ( polska nazwa pacemakera ) starając się od niego oddalić ale podbieg do mety chciał mnie już zgładzić i jeszcze ostatni raz zebrałem się w sobie finiszując z czasem brutto 1:44:52 netto 1:44:44.


Małgosia złamała 2 godziny ( 1:58:53 ) i dotarła w wyśmienitej formie do mety. Super, też biegnie w Poznaniu.
Marceli pobiegł wyśmienicie i ukończył swój debiut z czasem 1:47:41. Myślę że to był jedyny start na którym mogłem Go wyprzedzić. Ma budowę biegacza i jest lekki i tylko patrzeć jak będzie biegał szybciej i co ważne dalej.
Koleżanka Małżonka poprawiła swój czas z Piły o 3 minuty kończąc z czasem 2:05:51 i udowodniła ,że trzeba wiedzieć kiedy się urodzić i w jakiej płci bo weszła na pudło po brązowy medal XV mistrzostw Lekarzy w półmaratonie w swojej kategorii wiekowej. Brawo Aga.

 

 

 

 
Jestem bardzo zadowolony, bo jeśli przygotowania dalsze pójdą dobrze to zachowałem szanse zmieścić się w czterech godzinach w Poznaniu.
Pozostaje tylko trenować i trenować i zapisać się do Poznania ..bo byłbym zapomniał 🙂

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Maciej Garncarek. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (18)

  1. Marceli
    Opublikowano 17 września 2012 at 15:28 | Permalink

    Maciek dziękuję Ci za namówienie mnie na bieganie- impreza w Gnieźnie i moje uczestnictwo w półmaratonie sprawiły mi ogromną frajdę- czekam teraz na kolejne wyzwanie!

    • Maciej Garncarek Maciej
      Opublikowano 18 września 2012 at 11:27 | Permalink

      Poznań, Poznań dawaj Marceli :))

  2. Wojtek
    Opublikowano 17 września 2012 at 13:34 | Permalink

    Pięknie, gratuluję! Ciężko Cię będzie dogonić…

    • Maciej Garncarek Maciej
      Opublikowano 17 września 2012 at 15:07 | Permalink

      W tym tempie maratonu ja nie dam rady. To był dla mnie maks..

  3. daga
    Opublikowano 17 września 2012 at 11:59 | Permalink

    WIELKIE GRATULACJE czas godny mistrza, dla zony rownież 🙂

    • Maciej Garncarek Maciej
      Opublikowano 17 września 2012 at 15:08 | Permalink

      Daga, Mistrzyni to jesteś Ty bo widziałem że wczoraj ukończyłaś Maraton w dobrym czasie. Gratuluję

    • Olimpia
      Opublikowano 17 września 2012 at 21:51 | Permalink

      Brawo! Brawo! Brawo! 🙂

    • daga
      Opublikowano 18 września 2012 at 06:10 | Permalink

      DZIEKUJE 🙂

  4. Tomasz
    Opublikowano 17 września 2012 at 11:16 | Permalink

    Gratuluję wyniku.
    A półmaraton ślężański ciężko porównywać ze względy na profil trasy.

    Pozdrawiam

    • Maciej Garncarek Maciej
      Opublikowano 17 września 2012 at 15:07 | Permalink

      Jedna i druga trasa ma atest. Myślałem o Ślęży w ten sam sposób, ale tam również się szybko zbiega. W Gnieźnie też jest dużo więcej górek niż np w Pile ( w zasadzie jeden podbieg )
      Suma sumarum nasz Trener uważał że te biegi są porównywalne.

    • Michał
      Opublikowano 17 września 2012 at 15:44 | Permalink

      Po przebiegnięciu różnych tras również uważam że nie można Półmaratony w Sobótce stawiać wysoko ponad inne , są podbiegi są i zbiegi a średnia wychodzi bardzo podobna. Mi jeszcze do niedawna długo nie udawało sie pokonać czasu z Sobótki . A wtedy miałem naprawde niski poziom , i chyba do końa nie wiedziałem na co sie porywam 😀

    • Tomasz
      Opublikowano 17 września 2012 at 19:55 | Permalink

      Nie wiem czy uda się wkleić, ale spróbujemy. Proszę porównać profil wysokości. Podbiegi nieporównywalne.
      Trasa w Sobótce:
      Trasa rowerowa 1668066 – powered by Bikemap 
      Trasa w Gnieźnie (w przybliżeniu):
      Trasa rowerowa 1840618 – powered by Bikemap 

      Jeżeli nie wyszło, to podaję linki:
      http://www.bikemap.net/route/1668066#lat=50.869079844865&lng=16.709175031737&zoom=13&maptype=ts_terrain

      http://www.bikemap.net/route/1840618#lat=52.537368537625&lng=17.49538&zoom=12&maptype=ts_terrain

    • Maciej Garncarek Maciej
      Opublikowano 18 września 2012 at 11:38 | Permalink

      Meta w Gnieźnie nie w tym miejscu. Wiadomo, że są trasy gdzie życiówkę łatwiej zrobić i są gdzie trudniej. Dobra jest Piła, kiepski Wałbrzych, taka sobie Slęża, Gniezno w zeszłym roku mój biegowy trener stanowczo odradzał. A w maratonie np taki Boston to rewelacja bo biegnie się tylko w dół. ślęża mimo wszystko nie ma statusu biegu górskiego.Tak czy owak mój rekord w półmaratonie to 1:44:52…

    • Tomasz
      Opublikowano 18 września 2012 at 15:06 | Permalink

      Meta w Gnieźnie nie w tym miejscu.

      Trasę wprowadziłem orientacyjnie, chodziło mi o uchwycenie profilu wysokościowego. Różnica w podbiegach między tymi półmaratonami znaczna. W Ślężańskim, od Sulistrowiczek, na odcinku ok. 2,5 km podbieg prawie 140 metrów – to się musi odbić na wyniku.

      A w maratonie np taki Boston to rewelacja bo biegnie się tylko w dół.

      Dlatego nie spełnia kryterium IAAF, dlatego nie ma tam rejestrowanych rekordów.
      Zresztą ten Bieg Lechitów też nie spełnia kryterium IAAF, dlatego nikt tam nie ustanowi rekordu (Polski, Europy, Świata).

    • Maciej Garncarek Maciej
      Opublikowano 18 września 2012 at 15:22 | Permalink

      o żesz…na darmo biegłem… Całe szczęście ,że nie targnąłem rekordu świata bo by mi nie zaliczyli 🙂

    • Tomasz
      Opublikowano 18 września 2012 at 18:33 | Permalink

      o żesz…na darmo biegłem…

      No, niestety.
      Jeżeli Pan planuje pobicie rekordu świata, to trzeba uważać gdzie się biega.

      P.S.
      Dotarło do mnie, że jeden z Waszych dublerów (Paweł W.) przygotowuje się do pobicia rekordu świata w maratonie – w kategorii 80+ (więc ma jeszcze trochę czasu na przygotowania).

  5. Opublikowano 17 września 2012 at 08:40 | Permalink

    Maciek – ale jesteś mega miszcz!! fantastycznie pobiegłeś! że nie wspomnę o Małżonce – gratulacje wielkie Agnieszka!!!

    • Michał
      Opublikowano 17 września 2012 at 15:41 | Permalink

      I to po dwóch triathlonach 🙂
      Pięknie pięknie …

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius