Żądło szerszenie dystans Extra Mini

Jak większość z zainteresowanych wie, podczas sobotnich zawodów kolarskich w Trzebnicy mieliśmy 3 dystansy:
Mini – 75km

Mega – 150km

Giga – 225km

Ja miałem dystans extra mini – 20km.
Relacja z naszego występu (RAT) była licznie zarysowywana nie tylko na naszym blogu, ale także w:

Szerszenie użądlili już po raz szósty


no i oczywiście naszym ukochanym RADIU WROCŁAW.

Dlatego od razu przejdę do rzeczy:

Moja historia
Zostałem rozlosowany w grupie z Maćkiem i startowaliśmy o 10. Ucieszyłem się, że mam RATowca na starcie, bo przyznam że czułem duży dyskomfort psychiczny ze względu na słabe doświadczenie jazdy w peletonach. Startowaliśmy również z zawodnikiem w stroju CCC, którego według naszej tajnej taktyki mieliśmy się trzymać. Michał jednak nie wytrzymał i wyjawił ją przy reszcie startujących, dodając: „jak ujedziecie za nim 10 km to będzie super”, poprawiając potem „no może 2”. No i tak też się stało, zawodnik odskoczył nam na 3cim skrzyżowaniu w mieście, z naszej gromady Maciek jedyny dzielnie walczył, aby utrzymać się za nim, lecz nie wiem czy udało mu się to przez wywróżone 2 km:). Przez to nasza banda trochę się rozjechała, lecz po kilku km uformowaliśmy szyk i ruszyliśmy jak pocisk. Wśród nas 2 gości na MTB, szacun. Taktycznie wydawało się jechaliśmy super, krótkie zmiany, koło przy kole mijaliśmy kolejnych kolarzy z wcześniejszych grup. Doszło do mojej zmiany, uciągnąłem może z 1km i nagle tudududududu. Coś ciężko się jedzie. Kapeć… Zatrzymałem się, ze mną też Maciej zostawił mi dętki, pompki i ruszył z powrotem. Stracił super grupę, w której mógł zrobić super czas, ale okazał się zawodnikiem FairPlay i  dobrym towarzyszem z drużyny. Dostał później opierdziel od mijających kolarzy, natomiast trener na finiszu wytłumaczył, że o ile wśród kolarzy takie zachowanie wydaje się nieco dziwne o tyle wśród triathlonistów jest to normalne(…). Trzymając w dłoniach cały sprzęt do serwisu, zabrałem się do wymiany dętki. Robiłem to dziesiątki razy na spokojnie w przydomowym garażu, natomiast tam gdy mijały mnie kolejne rowery, a w głowie była jeszcze nadzieja na zrobienie wyniku, wszystko wychodziło nie po myśli. Szukanie łyżek, pierścieni w trawie, zakładanie opony no i na końcu pompowanie… Całość zajęła mi chyba z 10 minut ale nic, ruszam dalej. Przejeżdżam kilometr i coś mało powietrza, dopompowuje. Jadę następny i sytuacja się powtarza. W głowie myśl, czy to ja nie dopompowuje za każdym razem, czy to to o czym nawet nie chcę myśleć. Za trzecim razem wiedziałem już, że to to o czym nie chciałem myśleć(***). Ale w głowie postanowienie: będę pompować co 2 kilometry, ale przejadę ten dystans. Plan ten na szczęście wyleciał mi z głowy, po tym jak częstość pompowania zaczęła wzrastać odwrotnie proporcjonalnie do pokonywanego dystansu. Wku*wienie na siebie totalne, odwrót o 180 stopni i wracam prowadząc rower. Po drodze zabierają mnie reporterzy, którzy wiozą jeszcze rower dziewczyny, która miała wypadek. W taki o to sposób zafiniszowałem jako pierwszy i jedyny zawodnik z dystansu extra mini.

 

Refleksja

Powiesz, że totalna amatorka. Fakt masz racje, pierwszy raz startowałem w zawodach kolarskich, wcześniej jeździłem dużo na rowerze, ale amatorsko właśnie. Ponadto lekkomyślne podejście, objawiające się nie wyposażeniem w sprzęt do serwisu „zmusiło” Maćka do zrezygnowania z wyniku. Ale ze wszystkich błędów należy wyciągać wnioski (to moja ulubiona metoda uczenia się) i starać zapobiegać na przyszłość. Po tym jak opowiedziałem całą historię mojemu przyjacielowi, doświadczonemu kolarzowi, rzekł tylko z uśmiechem: „Początki są ciężkie”.

 

(***)

Co do myśli o której nawet nie chciałem myśleć, to fakt że uszkodziłem dętkę przy wymianie. Pierwszy raz mi się to zdarzyło, ale nerwowe szarpanie mini pompeczką wentylu presta bywa pompowaniem o wysokim ryzyku stąd też domyślasz się już, że naderwałem drugą gumę przy wentylu?:)

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Krystian Mrozik. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.

Komentarze (2)

  1. Krystian Mrozik Krystian Mrozik
    Opublikowano 1 maja 2012 at 17:08 | Permalink

    Z tego co kojarzę, to nie pisałem nic o nagrodzie, ale skoro już temat padł, to zapraszam Cię na wysokobiałkowy koktajl bananowy:).

  2. Maciej Garncarek Maciej Garncarek
    Opublikowano 1 maja 2012 at 15:05 | Permalink

    Krystianie…ja po prostu pamiętałem, że nie masz pompki. To normalne ,że zawróciłem. Nagroda o której piszesz to by się należała gdybym się z Tobą tylko ścigał i oddał Ci mój rower, a tak to spoko. W Lesznie pojedziemy jako Team i będziemy się wspierać 🙂

RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius