Zawody Kościan

Dwa tygodnie temu stanęliśmy na starcie w ostatnich zawodach w tym sezonie. Skład trochę okrojony i dodatkowo z dystansem 1/8 musiałam zmierzyć się sama 🙁  byli oczywiście inni zawodnicy i wspaniali kibice, ale nasza ekipa zajechała dopiero jak byłam na mecie. Nie tak do końca znowu sama, namówiłam też mojego męża na kibicowanie, więc miałam wspaniałe wsparcie oraz dużo zrobionych zdjęć. Adaś brawo przebiegłeś chyba półmaraton w aparatem w ręku 😉

Pogoda naprawdę dopisała mimo, że rano na starcie temperatura powietrza stopni 9 , wody podobno stopni 14 ja ucieszyłam się z faktu, że nie było obowiązku startu w piankach.

Pływanie podzielono na dwie tury 1 i 2 fala po ostatnich niemiłych doświadczeniach postanowiłam wystartować w drugiej fali licząc, że uniknę ciosów i podtopienia. Okazało się to super decyzją. Małym błędem było wejście do wody na rozgrzewkę, musiałam potem dobre kilka minut stać w lesie i marznąć w mokrym ubraniu. Pierwsza falka ruszyła a w 4 minuty za nimi wystartowała 2, płynęłam sobie spokojnie w rześkiej wodzie, dogoniłam kilka osób z fali pierwszej. Nikt mnie nie kopał nie potrącał nie musiałam nikogo omijać wielkim łukiem.

Etap pierwszy pływanie 475 m pokonane w 10:16 – wniosek – następnym razem muszę się trochę bardziej zmęczyć mam chyba kłopot w przekraczaniu strefy komfortu 🙂

Etap drugi rower 22,975 km pokonane w 41:39 na początku trochę zimno ale trasa bardzo fajna, płaska z dobrym asfaltem, dozwolony drifting ale przez większość trasy nie było się do kogo przyłączyć. Podsumowując etap rowerowy muszę zdecydowanie poprawić nawadnianie w trakcie jazdy, zwalniam za bardzo w czasie wydobywania bidonu z koszyczka nie mogę wypić tyle ile bym chciała, jakaś blokada gardła czy coś, więc na rowerze nie piję prawie nic.

Etap trzeci bieg 5,275 km pokonane 31:09 trasa w lesie, trochę nierówno, piasek wąsko i wystające konary ale to mi nie przeszkadza, biegam na treningach po leśnych ścieżkach więc czułam się jak w domu. Był to pierwszy bieg po długiej przerwie spowodowanej kontuzją ( nie licząc kilku małych przebieżek w tygodniu poprzedzającym zawody). Dlatego było spokojnie bez zrywów i szaleństw aby tylko nie przeciążyć za bardzo nogi.

Podsumowując na metę docieram w jednym kawałku, mało zmęczona więc zapas mocy pewnie jeszcze spory 🙂

Czas                    1:26;34

Miejsce               108 / 172

Miejsce K            40 3 / 14

Miejsce K             15 / 40

Nowa życiówka na dystansie 1/8 czas poprawiony o 5 min, może to niedużo powiedzą niektórzy ale idę do przodu, doświadczam czegoś nowego, dotąd mi nieznanego. Droga nie jest ani prosta ani z górki ale naprawdę warto nią podążać.

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Agata Szydło. Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius