#ZAWODY Wnioski po zawodach

Po każdych zawodach patrzę na siebie i zastanawiam się co bym mógł zrobić lepiej. Tym razem postaram się przeanalizować moje błędy w Śremie, zrobię to w punktach, tak by błedy były bardziej spójne:

  • przyjazd na zawody w dniu zawodów jest dla mnie bardzo mało komfortowy, nie ma czasu na nic, wywołuje to niepotrzebny stres przedstartowy
  • bardzo duży przeskok pomiędzy 1/8 czy 1/10 a 1/4. dla organizmu i aktualnego stanu wytrenowania była to granica moich możliwości
  • niewystarczające wytrenowanie pływackie (tylko i wyłącznie na moje życzenie)
  • nieodpowiednia dieta w dniu zawodów, start był o 14 i pokusiłem się na ryż z warzywami od zewnętrznego dostawcy oraz test nowych żeli energetycznych
  • brak pianki – temperatura wody i powietrza, na tyle była szokiem dla ciała, że organizm nie wiedział co się dzieje i dało się to odczuć
  • przed zawodami w Śremie, nie analizowałem trasy kolarskiej ani biegowej, jedyna znana mi rzecz, to to, że na kolarskiej są 3 okrążenia, a na biegowej 2. Profil trasy rowerowej był na tyle pagórkowaty, że ciężko było złapać rytm. Dodatkowo 60% trasy biegło w kierunku przeciwnym do kierunku jazdy. Z trasą biegową było podobnie, bardzo dużym zaskoczeniem było jej jednostronne uprofilowanie, a więc powrót pod górkę.
  • odżywianie – historia powtórzyła się z Bełchatowa – od 16km jechałem z ogromnym bólem żołądka/jelit, walka była na wykończenie, w pewnym momencie było bardzo ciężko psychicznie, kiedy przez 16 km tylko ja wyprzedzałem, a później ból ograniczył mi tak ruchomość, że to ja byłem wyprzedzany
  • drętwienie palców w butach kolarskich
  • trasa biegowa – spuchnięte stopy, zalane deszczem i namoknięte buty – problem z włożeniem spuchniętych stóp do moich czerwonych trzewików, start zaczął się od odczuwalnych otarć śródstopia, a przede mną była wizja 10km.
  • problemy z utrzymaniem koncentracji na każdym z odcinków
  • odcinek pływacki pokonany żabką, problemy z rytmem kraula, problemy z oddychaniem, nadmierny stres
  • brak treningu zakładania i zrzucania butów SPD na rowerze – system z gumkami.

To co się udało i było celem:

  • pokonanie odcinka 1/4
  • test zegarka Garmin 920xt
  • test jazdy w butach kolarskich
  • zejście w butach kolarskich i bieg do strefy zmian (bez wywrotki)
  • prawidłowe wyprzedzanie w zawodach bez draftingu (sędzia na karku)
  • nawodnienie podczas całych zawodów (2 bidony na trasie kolarskiej oraz po min. 2 kubeczki na każdym punkcie trasy biegowej)

Błędy są po to by je korygować, w tym roku jeszcze przede mną jeden start w Kościanie – start treningowy, miejsce na nowe testy, na nową technikę.

Wiem jedno na pewno będzie to dobra przygoda! Bądźcie z nami w Kościanie na GreatMan Trilogy!

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Tumblr
Ten wpis umieszczono w kategorii Krzysztof Borowiecki i otagowano jako , , , , . Możesz dodać go do zakładek permalink.Komentarze i odpowiedzi (trackback) zostały zablokowane.
RADIOWA AKADEMIA TRIATHLONU NA FACEBOOKU
RADIOWĄ AKADEMIĘ TRIATHLONU WSPIERAJĄ
Grupa Triathlonowa GT RAT
Sportslab
Interferie
Olimpius